W tych smutnych jak polskie dworce  dniach, gdy piosenki rzadko sprawiają jakąkolwiek radość, nowe Bloc Party jest jeszcze lepsze od starego. Wszystkim cwaniakom, którzy twierdzą, że Bloc Party brzmi jak Lady Pank ( Anka to do ciebie ), przypominam, że po pierwsze pierwsza płyta Lady Pank to płyta na której jest dziesięć sprawnych zerżniętych z The Police przebojów którym trudno cokolwiek zarzucić poza tym że często występują w repertuarze najebanych debili na licealno-studenckich imprezach, a po drugie, jakby jakiś zespół grał w Polsce tak jak Bloc Party oznaczało by to, że nieświadomie ktoś wywiózł nas za pracą, tak jak w tym kawale, że jeśli budzisz się w poniedziałek i nie masz kaca oznacza to że jest środa.

Jeffrey Eugenides jest obecnie pisarzem numer jeden, a "Middlesex" pali oczy od czytania, polecam szczerze wszystkim. Wielka powieść z definicji, tona reflektorów i iskra Boża w środku.

Dziękuję za wszystkie piękne słowa wsparcia, u mnie wszystko w porządku, ściągnąłem całe Twin Peaks i przypominam sobie piękną wczesną młodość, gdy leciało na Polsacie ( bo gdy poszło po raz pierwszy na jedynce miałem lat osiem i według moich rodziców niezbyt wyrobiony umysł jeszcze ). W atawistycznym odruchu wykonałem kilka nerwowych telefonów, podklepałem sobie parę dużych artykułów i chyba będzie ok. Zresztą będę informował, bo na horyzoncie rysuje się coś dobrego. Nawet mój wydawca tyle nie narzeka, co jednak świadczy o tym, że w powietrzu muszą fruwać jakieś pozytywne priony - jeśli ktoś zna go osobiście, wie o czym piszę.

Name:

Komentarze:

06.02.2007, 13:14 :: 212.87.235.4
markos
jo, Dehneluś naciska kituś i tak mu to pasi że niedługo obejmie funkcję naczelną w litpolo. Litpolo tego potrzebuje.
pozważnie: problem LALI jest chyba ujarzmiony i opisany, to powieść porządną której brakowało na rynku jest już wersja za 20 zeta (czyli połówkę firsta) w miękkiej okładce z oznakowaniem "ten pan zdobył passport".

proza nudna, nieangielska, jakby jednak chciał sam autor, ale cóż , żeby pisać trzeba mieć mocne jaja w dłoni która zarządza kolejnymi stawianymi znakami/rzędami znaków.

20.01.2007, 20:31 :: 212.122.212.150

a opowiedz o podrozy swego zycia

18.01.2007, 19:22 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
w sumie od dawna ignorowalem wazna opcje zostawienia kontaktu mailowego na blogu wiec, jesli ktos chce napisac do mnie cos, niech pisze na :
superdomestos@o2.pl - jest na stronie glownej zreszta

18.01.2007, 18:35 :: 212.2.100.188
cors
a dostane jakiś namiar jeśli bym chciała napisać prywatnie do jego ekscelencji Żulczyka?

17.01.2007, 19:32 :: 217.113.225.13
circus
yes!!! hwdp :) bukkake on Policja!!!

17.01.2007, 01:59 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
gepardek :
to nie do konca tak. pierdolic mozna policje frajerstwo albo kaczynskiego. jacek dehnel to osoba która coś sobą reprezentuje. to facet ktory uprawia calkiem spojna autokreacje i trafia w swoj target. tzn jest cudownym dzieckiem pupilem polonistek nie uzywa brzydkich wyrazów jest literackim erudyta i dobrze sie odnajduje w sytuacji ktora wytworzyl. tylko z tego co mi sie wydaje - nie znam go, a wydaje mi sie ze gdybysmy sie poznali komunikacje szlag by trafił - w tej autokreacji mało jest świadomości. dehnel wciela sie w role dandysa na zasadzie jakiejs taniej mlodopolskiej kliszy, bez zadnej swiadomosci ile razy ten wizerunek ( dandysowski ) byl pozniej reinterpretowany. owszem, jest w tym jakas postmodernistyczna gra, jak pisala joanna roszak : "Jacek Dehnel to poeta symulowania: symulować chorobę to udawać, że się ją ma, mimo że tak nie jest. Wielu daje się nabrać. Dehnel symuluje dandysa, neoklasycystę: manieryczny, antydatujący swoje wiersze o wiek wcześniej", ale to jest taki postmodernizm, jaki mamy kraj, przasny i plytki. pod ta maska nie ma punktu zaczepienia. za kreacja literacka, formalna nie ma uzasadnienia, dlaczego jest sens dzisiaj taki zabieg uprawiac. a ja nie mowie ze nie ma sensu. po prostu dehnel go nie daje. jak napisala na relazie beata :
" (...) k taki świat objawia się przez samą postać Jacka Dehnela, który przecież wychował się rozmawiając z swoją babcią o "Czarodziejskiej górze", Flaubercie i muzyce klasycznej. I można po części zrozumieć i jego bardzo charakterystyczną, staroświecką, manieryczną poezję, jak i cały wizerunek, który skrzętnie buduje wokół swojej osoby: te kilkunastoletnie surduty, stare laski - które obecnie bardziej kojarzą się ze schorowanymi dziadkami, niż przepełnionymi elegancją młodymi mężczyznami".

i tyle. dehnel to trochę kabotyn, jego proza to trochę taki kit z okien, bezpieczny i idealnie wstrzeliwujacy sie w krytyke. btw, lala to ksiazka ktora ladnie onanizuje patriotycznie - zreszta przeczytajcie recenzje z polityki. ale pierdolic dehnela? i tak jest lepszym pisarzem niz 100 innych polskich ktorych moglbym ci tu wymienic.
pierdolic policje.

16.01.2007, 22:14 :: 80.53.236.130
www.last.fm/user/Gepardek
ej, zacznijmy może akcję "pierdolę dehnela" albo "dehnel zu gas".

przecież paszporty polityki dostają chyba jacyś pierdalnięci emocjonalni samobójcy.
dehnel napisał tak życiową książkę, że może się ona spodobać jedynie czerskiemu.

nie to co my. cyniczne senseje z wielką pałą!

14.01.2007, 19:53 :: 213.180.128.171
vitro
nowe bloc rządzi! zgadzam się ze lepsza od poprzedniej, ale zaraz zaraz premiera podbno w lutym dopiero;)

14.01.2007, 17:28 :: 83.21.28.121
czarna-offca
Niezbyt wyrobiony umysł to bywa u niektórych czasem i lat 20, jak nie więcej.

14.01.2007, 17:09 :: 212.182.109.12
3TLOn
www.youtube.com/watch?v=P_0C5Fie-5U