Niedługo nadejdzie czas podsumowań,
których nie prowadzę, bo bez sensu, kalendarz to tylko taki kondom na
czasoprzestrzeń, a Wigilia wbija cię w iluzję pod tytułem : życie
biegnie strasznie szybko. To bez sensu. 2006 to rok w którym jakimś tam
stopniu zderzyłem się z materią. Teraz trzeba zrobić w niej dziurę.

Najśmieszniejsze byłoby generowanie jakichś rankingów, zwłaszcza, że
musiałem popełnić ostatnio kilka zawodowo. Zamiast tego słucham pięknie
głupiej muzyki zespołu Klaxons, generalnie dom rodzinny dom, zepsute
głośniki od komputera więc zero muzyki, nawet takiej zepsutej i
strzaskanej,  i AXN Crime. Mniej papierosów, wygodna kanapa,
wywalanie z siebie wszystkich kacy świata. Na nowy rok trzeba sobie
bardziej otworzyć głowę. Ograniczyć bodźce. Zaprowadzić politykę
ekstazy. Przestrzelić sobie potylicę. Włączyć w sobie Jezusa Króla
Polski. I chyba, przede wszystkim, wziąść się do roboty.




Name:

Komentarze:

23.12.2006, 21:08 :: 80.48.178.18
chlopiec-z-plasteliny
głupia muzyka zespołu Klaxons mi też sie podoba
a świat mój jest podsumowaniem, więc rok 2006 będę podsumowywał prawdopodobnie gdzieś do okolic marca 2007 ;)



22.12.2006, 12:08 :: 81.219.173.93

wziąć

22.12.2006, 07:57 :: 80.51.144.30
wrozka-z-rozdzka
a mi ta czasoprzestrzeń gdzieś uciekła, wpełzła pod łóżko i nie chce wyjść