To chyba jedyny film, jaki szczerze polecam w tym roku, swędzą zęby i bolą oczy. Ten pan wiedział, że LEM tak naprawdę  był tylko udającą pisarza tajną organizacją inwigilujących służb. Jedyna konkluzja - dorastamy do jego wizji, zadanie domowe, proszę obejrzeć "A scanner darkly" i prześledzić progres ekranizacji od czasu "Blade runner" i "Total recall". Co do głównego aktora - Neo w końcu się obudził.

Name:

Komentarze:

22.12.2006, 05:37 :: 83.25.244.207
jakobe
film - popas

19.12.2006, 16:43 :: 217.113.225.13
circus
no nie do końca się zgodzę z tym co napisał mój poprzednik...extazy brał jak apap...ale doszedłem do materjału w którym jast podane że jechał też na dużych dawkach diapezamu...a połączenie tych dwóch żeczy jest prawie jak złoty strzał.Pozdrawiam wszystkich :)

19.12.2006, 15:53 :: 89.228.71.60
onizzino
nie no wybaczcie mi ale .. ostatnio wszystko wydaje mi sie strasznie przewidywalne film dobry fajny nudny w sumie ... sory za ignorancje nekromancera ktorego ciagle trzymam a bizz mi go porzyczyl nie moglem nawet ugryzc . jesli chodzi o sf to wole rzeczywistosc .. kuba wie o czym mowie no bizz z reszta tez.

19.12.2006, 12:12 :: 213.172.172.206
kkot
w biografii dicka jest dokładnie napisane co brał. spida, w tabletkach, popijał mlekiem. w sumie nuda. potem pisał w kilkudziesięciogodzinnym ciągu po dwie powieści, co często niedobrze odbijało się na ich jakości. jeśli ktoś zainteresuje się trochę poważniej jego twórczością, to szybko odkryje jak bardzo jest nierówna. opinia narkotykowego frika i kumpla timothy\'ego leary\'ego, jaka w pewnym momencie do niego przylgnęła, jest mocno przesadzona. dobrze obrazuje to anegdota z o tym, jak dick siedzi na przyjęciu i kładzie tabletkę obok swojego talerza. zaciekawiony sąsiad pyta go, co by się stało, gdyby czasem ją połknął. „prawdopodobnie przestała by pana boleć głowa” - odopowiada dick. takżetak. w każdym razie żeby pisać takie książki trzeba być trzepniętym w głowę. ćpanie nie wystarczy, gdyby tak było św. pamięci ekwador w manieczkach byłby wylęgarnią pisarzy sf.

18.12.2006, 22:58 :: 83.16.30.110
Bizz
no. paca, paca. jednak ja akurat świerzo po lekturze "Trzech Stygmatów" i jeśli chodzi o futuredrugsy to uuuuu daaaleeekooo jeszcze nam... tymczasem dziś ugryzłem w końcu "Odyseję Kosmiczną" Kubricka i na święta już chyba wystarczająco się pozamiatałem... a w necie gdzieś krąży list Dicka do CIA z donosem na ową tajną organizację inwigilujacą środowisko pisarzy SF:)
tymczasem ksiażka "Blade Runner" opowiada zupełnie o czymś innym niż film, choć fabuła się zgadza. wątek wysuwający się na prowadzenie to kompleksy głównego bohatera w związku ze sztuczną owcą... (a ostatnio zastanawiam się czy w biografii Dicka jest podane co on brał i ile tego jebać żeby zdążyć coś z tego zapisać przed "przejsciem na drugą stronę":)

16.12.2006, 15:19 :: 217.113.225.13
circus
a co bedzie jak zadanie domowe bedzie wykonane? moze prenumerata exkluziva na cale zycie:)...w sumie to wszystko popierdala do przodu ja pociąg bez maszynisty.nie dlugo moze ekranizacja paragrafu22...kurwa bylo by ciekawie;)
ps.nie moge nigdzie sciągnąc tej ekranizacj...chyba kurwa łącze się przez jakieś hawaje...ja pierdole jak ja nie lubie tych skurwieli co sie podlączają do mnie:/
Pozdrawiam