Link 17.05.2011 :: 14:32 Komentuj (6)

Blog do końca nie umarł, i ja również do końca nie umarłem. Chwilowe zabicie dechami tego medium było spowodowane jednocześnie uprawianymi robotą i tak zwanym aktywnym odpoczynkiem od tejże - wiadomo, że gdy te dwa porządki wymieszają się w cyklu dobowym człowiek czasu i ogarnięcia nie ma zbyt wiele. W każdym razie, mam się nawet dobrze. Na początek zapraszam Państwa do Wrocławia, na spotkanie autorskie z moją skromną osobą, w tę sobotę, na godzinę 20-tą, do Mediateki. Proszę przyprowadzić znajomych. Potem może piwo z autorem. Spotkanie poprowadzi Agnieszka Wolny - Hamkało. Więcej newsów w dłuższej notce niebawem.

{blogfrog}
Link 24.05.2011 :: 14:23 Komentuj (7)

No więc, miało być o tym, co słychać. Słychać dużo, a prawie niczym nie podzieliłem się na blogu, uwikłany w zawodowe i nie tylko karuzele. Do rzeczy - druga część "Zmorojewa" jest już skończona, tytuł roboczy powieści to "Świątynia" i ukaże się ona na jesieni bieżącego roku. Po premierze najprawdopodobniej biorę dłuższy oddech od przygód Tytusa Grójeckiego - jak narazie zużyłem w sobie trochę tę formułę, nie jestem najwidoczniej pisarzem stworzonym do wyklepywania wciąż nowych przygód mojego coraz to bardziej nieszczęsnego bohatera. To trochę taka sytuacja, jak z jednym moim kolegą, diabelnie zdolnym rysownikiem i grafikiem, który zapytany o to, czy chciałby stworzyć komiks, odparł, że miałby duży problem z rysowaniem cały czas tych samych postaci w nowych kadrach, poruszeniach i grymasach. Chociaż myślę tak dzisiaj, a za pół roku mogę już być całkiem stęskniony za tym uroczym gówniarzem, wydawnictwo też może gwałtownie poprosić o trzecią część. W każdym razie - "Świątynia" wyszła nieźle, jestem z niej zadowolony, chociaż historia w niej zawarta niewiele przypomina "Zmorojewo", baśniowość rozpłynęła się w czarnej zupie mrocznego majaku i jestem ciekaw, jak zareagują na nią ludzie, którym poprzednia książka się podobała.
Ukończyłem również pracę nad skróconą, poprawioną wersją "Radia Armageddon". Ukaże się ona w Wydawnictwie Znak, nie mam pojęcia kiedy, najprawdopodobniej z moją następną książką dla Znaku, która owszem, powstaje, ale o której narazie nie mam najmniejszego zamiaru wspominać. Nowe "Radio" jest skrócone o jedną czwartą, następnie przejdzie dosyć mocny proces redakcyjny i jestem przekonany, że tej mocno chaotycznej i rozgorączkowanej powieści wyjdzie to na dobre. Miłośników pierwowzoru uspokajam - książka nie stępieje ani nie nabierze zachowawczości, wprost przeciwnie, wyeliminowanie z niej złogów dygresji i nadmiaru logorei przysłuży się temu, że historia Cypriana i spółki powinna po rzeczonym tuningu frunąć na dużo ostrzejszym sztylecie. Traktuję to jako remastered version 2.0, powstałą zarówno z szacunku dla tych, którym książka się podobała, jak i próbą zachęcenia do niej tych, których przedtem odrzucał jej gargantuiczny rozmiar. Reasumując - jest to dla mnie zbyt ważna książka, aby funkcjonowała na rynku w dotychczasowej, nieprzerobionej wersji demo.
Co jeszcze - jak niektórzy z was zdążyli zauważyć, występuję w telewizji, w TVP 2 w programie "Redakcja kultury". W niedzielę kręcimy ostatni odcinek przed wakacjami, i mam nadzieję, że program wróci we wrześniu - podoba mi się ta robota, podoba mi się ten program i podoba mi się palenie papierosów z współprowadzącymi przed budynkiem Woronicza, opowiadanie sobie kompletnie nienadających się do zacytowania tutaj historii i katusze przy kolejnych dublach o godzinie 23. Mam nadzieję, że wam program podoba się również - ja jestem zwolennikiem idei programu szybko i inteligentnie punktującego najnowsze Dzieła Kultury, nie przeradzającego się w rozmamłane, godzinne deliberacje gadających głów.
Najbardziej kontrowersyjna informacja na koniec - do moich obowiązków felietonistycznych doszedł miesięcznik "Elle". Ta informacja jest oczywiście wodą na młyn oskarżających mnie o bycie użytecznym idiotą i koniunkturalistą, ale daję im tę wodę życia z niekłamaną satysfakcją. Nie będę pisał w Elle o kremach do stóp, felieton będzie pewnym przedłużeniem felietonu z "Exklusiva", nie mam zamiaru zatracić w nim indywidualnego charakteru swojego pisania i co więcej, redakcja miesięcznika również tego ode mnie nie żąda. Na moje pełne obaw pytanie o to, czy będę musiał naginać się do jakichś formatów odpowiedziano mi, że gdyby oczekiwali grzecznego wyrobnictwa, odezwaliby się do kogoś innego. Więc spróbujemy razem, jak to pójdzie, ja się cieszę, w pierwszym felietonie napisałem min o tym jak William Burroughs zabił swoją żonę, i zamierzam podtrzymywać ten subwersywny element w moim debiucie regularnego pismaka pisma kobiecego.
Narazie tyle ambony. Nie będę obiecywał, jak to robiłem wcześniej, że blog będzie regularniej uaktualniany, bo jak zdążyli się przekonać regularni czytelnicy, moje obietnice mają wartość rynkową śruty tudzież kompostu. Tradycyjnie - stay tuned. Dzieje się dużo i ciekawie. A przede wszystkim, co najważniejsze, mamy wspaniałą pogodę.


{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com