1) Mój kuzyn Marcin, który uczy się w liceum w Nidzicy zrelacjonował mi właśnie, że na konkursie prezentacji ulubionych książek jakaś dziewczyna pokazała "Radio Armageddon" mówiąc o niej następujące zdanie : "To nie jest książka łatwa ani przyjemna, to jest książka uczciwa". No cóż, chyba to zdanie znajdzie się na okładce wznowienia. Tylko proszę nie pytać, kiedy ono się ukaże. To znaczy, ukaże się wraz z moją następną książką dla Znaku, ale tutaj zaczynają się schody, ponieważ po zarzuceniu czterech poprzednich pomysłów i poprzestaniu na piątym jestem dopiero na etapie pierwszego rozdziału. A swoją drogą, "Radio" z perspektywy czasu to moja teoretycznie najbardziej nieudana, a praktycznie najgorzej sprzedająca się książka. Ale z drugiej strony, mam jakieś ciche przeświadczenie, taki wewnętrzny szepcik, że jeśli napisałem cokolwiek, co ma szansę być czytane za 10 lat od dzisiaj, nawet przez kilkoro wtajemniczonych osób, to właśnie "Radio". Tak mi się wydaje, czasami.

2)  Świątynia już w księgarniach. Zachęcam do zakupu i lektury. Zarówno jeśli ktoś czytał "Zmorojewo", jak i jeśli mu umknęło. Nie wiem czy będzie trzecia część przygód Tytusa Grójeckiego, ale lubię tego gnojka. Lubię go, i dlatego zgotowałem mu w "Świątyni" szereg nieprzyjemnych przygód. Bardzo nieprzyjemnych.

3) A w tym miejscu miała być bardzo długa notka, w której mieli przewijać się Canetti, Dostojewski, komiks Jimmy Corrigan i serial "The Wire". Ale następnym razem. Jak złapię oddech, bo ostatnio mam go mało. Stay tuned.
Name:

Komentarze:

19.12.2011, 12:00 :: 85.14.85.62
lu
ja jednak bardzo, bardzo proszę o trzecią i może kolejne przygody Tytusa.
Tymczasem biorę się za inne Pana książki:-)

01.11.2011, 23:49 :: 89.206.32.30
Marianna
ostatnio zauwazylam ze zupa jest bombardowana cytatami z 'zrob mi jakas krzywde...' jesli kiedys bede miala dziecko to tez tam gowniarzowi to do przeczytania

31.10.2011, 12:15 :: 193.178.117.2
alO
Zgadzam się z b. i dziękuję za nieprzespane noce, "zaniedbanie" córki i chomika. Czekałam na Świątynię dość długo i nie zawiodłam się absolutnie. Po tej książce kompletnie nie mam pojęcia za co się wziąć...
Gratuluję i czekam na c.d.:-)

27.10.2011, 21:55 :: 79.191.45.202
podziv
Gratuluję Świątyni!
Niedługo będzie można powiedzieć o Tobie, że jesteś prawdziwym polskim Pilipiukiem!

21.10.2011, 11:51 :: 79.191.178.158
b.
Dzięki za nieprzespaną noc. Rzeczywiście w "Światyni" zło jest bardziej złe. Czekam na trójke(byc musi!), szacuny.

19.10.2011, 10:56 :: 91.213.64.40
Villemo
Wydaje mi się, że Twój wewnętrzny szeptacz się akurat nie myli!Teoretycznie najbardziej nieudana, bo może w czasach globalnego syndromu braku skupienia uwagi przeczołgnie się przez pogięte korytarze tego tomiszcza stanowi niejakie wyzwanie. Napewno warto; napewno szczerość, flaki i inne przysmaki zapadają na dłuugo w pamięć i napewno jest to ważna kniga o zżarciu własnego ogona przez każdą rewolucję. Ja tam sobie do niej wrócę za dekadę!

18.10.2011, 09:22 :: 31.174.38.39
ikari
"Radio" nie jest Twoją najgorszą książką. Nie czytałem wprawdzie więcej niż mniej ("Instytutu", "Zmorojewa" i "Świątyni"), ale "Radio" wydawało mi się całkiem niezłe i warsztatowo (jeśli mogę tak powiedzieć) lepsze od "Zrób mi jakąś krzywdę". Świat przedstawiony był w obu bardzo podobny, ale "Radio" sprawiało wrażenie bardziej dopracowanego, napisanego bardziej wciągającym językiem/narracją, miało w sobie coś, choć do końca nie wiem, co, czego w "Zrób mi" trochę brakowało. I to zupełnie bez związku z fabułą którejkolwiek z nich.

16.10.2011, 15:30 :: 195.20.3.6
Baldi
Dla mnie Radio zamiata najlepiej z Twoich książek. Każda osoba, którą uważam za mnie ważną musiała z mojego względu ją przeczytać :]. A jakoś nie potrzebowałem specjalnie dużo czasu żeby ją połknąć, pewnie tez dla tego że to było trochę jak patrzenie sobie do własnej głowy. Podobało mi się bardziej jak to dobrze znane mi podejście jest ujęte w urzekająca dla mnie formę. Dobra cegiełka to jest. Pozdro

16.10.2011, 09:35 :: 89.78.106.29
moro
jako rocznik 87 - nie widze tam prawd o swiecie, no chyba ze takie tam pitu pitu rodem z palahniuka, ale uwazam, ze RA to najlepsza rzecz, podpisana nazwiskiem "Żulczyk", naprawde zaluje, ze "nie tędy droga" i gdyby nie ona, to nawet bym na tego bloga nie zagladal. Naprawde nie wiem, jak sie mozna nabrac na "pawdy", ale ja sie np nabralem na zmasowana wscieklosc, nieudane (ale zawsze) proby zrobienie czegos totalnego, komiksowosc, i tak, jakas szczerosc. cóż, liczę, że Autor, kiedy już się godnie ustawi na rynku literackim, trzepne kilka bestsellerów (bo chyba zasługuje - stawiam instytut na polce obok krajewskiego i robi mi sie glupio), to znowu sprobuje wrocic do czegos tak stezonego i bezkompromisowego. pozdrawiam

14.10.2011, 19:04 :: 89.68.25.28
improwizacja-mniejsza
Coś w tym jest. "Radio..." jest trudne, nie udało mi się go wchłonąć w dwa wieczory. Czytałam tylko w pochmurne dni, albo nocą. W małych dawkach. Jest tam jakaś prawda o współczesnym świecie, którą trudno wprowadzić do organizmu jednym haustem.
Głupio takie rzeczy pisać do autora, bo jedzie wazeliną, ale "Radio..." było naprawdę mocne i ważne dla mnie. Jako rocznik 89 to piszę.