No cóż. Za tydzień w księgarniach Zmorojewo, pierwsza część przygód Tytusa Grójeckiego, i moja fantazja na temat, jak powinna wyglądać przygodowo-fantastyczna książka dla młodzieży, ale tak naprawdę dla każdego czytelnika. Zmorojewo to dziecko pewnego magicznej koherencji, która czasami zdarza się w życiu, i dlatego, jakby to powiedział króliczek w zdubbingowanym Misiu Uszatku, "życie jest takie piękne". Otóż, zawsze chciałem taką ksiażkę jak "Zmorojewo" napisać, co więcej, w wieku 12 bodaj lat podjąłem nawet pewną próbę tegoż, ale no cóż, jak to mówią, o juweniliach najgrzeczniej jest milczeć. Przejdźmy do przeszłości bliższej. Pewnego pięknego dnia, dwa lata temu, gdy obudziłem się zupełnie pewien, że ten pomysł trzeba  w końcu zrealizować, dostałem telefon od mojej agentki informujący mnie, jakoby wydawnictwo Nasza Księgarnia z wielką chęcią chciałoby pomóc mi ten pomysł zrealizować. No cóż, dwa lata i setki tysięcy wklepanych znaków później, oto jest. pomysł zmaterializowany, w formie 500 stron druku względnie rozstrzelonego druku.
Miałem mnóstwo, mnóstwo zabawy pisząc Zmorojewo. Zawsze powtarzam, że wymyślanie fabuł, opowiadanie historii jest dla mnie jako dla autora sprawą najważniejszą, ale pisząc tę opowieść miałem za zadanie zająć się czystym storytellingiem, skrajnie uporządkować i uwarsztatowić język, wymyśleć ciekawe, żywe postacie, za którymi czytelnik ma przede wszystkim iść. Zrobiłem to, plus napchałem do Zmorojewa dziesiątki najdziwniejszych pomysłów, jakie zbierałem w sobie od wielu, wielu lat. Plus elementy legend, które czytałem jeszcze jako dziecko. Na kartach książki pojawiają się Kwiat Paproci, karmiące, węszacze, Baba Jaga, Lustro Twardowskiego, znak Zmory, ale także komputerowi nerdzi, poszukiwacze opuszczonych miast, spuchnięci od wódy i mocno zmęczeni polscy policjanci oraz przeżywające pierwszą miłość nastolatki. To książka, która ma przede wszystkim dawać frajdę. I jeśli da komuś taką przyjemność czytania, jaką ja miałem podczas aktu twórczego, będę bardziej niż szczęśliwy.
Trudno mi się pisze o własnych książkach, więc pozwolę sobie skończyć, i zaprosić Was do księgarń. Dodam tylko jeszcze, że ten facet na okładce nazywa się Strzępowaty, i lubi jeść ludzkie mięso.  Jest bardzo nieprzyjemnym typem, więc, oczywiście, wymyślanie go było czystą, pisarską przyjemnością. Natomiast już niedługo ruszy oficjalna strona książki, na której będzie można obejrzeć jej video-zwiastun, wywiad ze mną i przeczytać jej fragment.
Zapraszam.
Name:

Komentarze:

26.03.2011, 19:25 :: 83.29.239.43
Pypia
Gdzieś godzine temu skonczyłem Pana książkę. Target tej książki to niby nie ja, bo jestem od Pana niewiele młodszy, ale muszę szczerze pogratulować. Książka mnie po prostu "wchłonęła". Świetna historia, jakiej od dłuższego czasu szukałem i zaspokoiła wszytskie moje potrzeby. Z niecierpliwością będę czekał na nastepną część i życzę ekranizacji tej opowieści, bo na film poszedłbym z przyjemnością. Zainteresuję się też chyba książką "Radio Armageddon", bo jeszcze nie spotkałem ksiązki gdzie jednym z głównych bohaterów jest mój imiennik- Cyprian :D

13.03.2011, 12:23 :: 85.62.233.161
dorota
Doslownie przed chwila skonczylam "zmrojewo". Mimo ze nie jestem typowym "targetem" tej powiesci, wciagnela mnie od pierwszej strony! Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych polskich powiesci ostatnich lat. Na miare Sapkowskiego albo i lepiej.... Gratuluje z calego serca!!!

18.02.2011, 22:47 :: 87.116.215.217
B.
drogi Panie Żulczyk, swego czasu podzielił się Pan na blogu informacją o powstającym na podstawie "Krzywdy" filmie, czy są jakieś postępy w tym kierunku?

18.02.2011, 22:04 :: 83.9.40.236
traczyk
w ogóle strzępowaty tak nie wyglada, sory

11.02.2011, 22:00 :: 62.21.21.221
SzymySzymy
Jesteś zajebisty i Cię kocham.

31.01.2011, 20:13 :: 77.254.120.130
Somatriper
Rozpocząłem dziś w wannie czytanie "Zmorojewa", jak dotąd przyjemnie i intrygująco. Skończyłem 4 dni temu "Instytut" - książka dobra, jednak zakończenie rozczarowało mnie troszeczkę. Tymczasem panie Kubo życzę dalszego rozwoju warsztatu i niekończących się pomysłów.


24.01.2011, 18:36 :: 84.31.167.222
On czyli Ja
Właśnie Jakubie - nie daj się zaszuflaTkować przez takich ludzi jak ten ktoś o pseudonimie KCZK

23.01.2011, 13:15 :: 213.73.16.21
martina
z tej irytacji zapomiałam napisać do Ciebie Jakubie.
a więc... Jeszcze nie gratuluję nowej ksiązki, najpierw ją przeczytam ( z niecerpliwością czekam). Ale cieszę się, że jest taki ktoś jak Ty na naszym rynku literackim.masz ewidentnie Swój styl,nie szuflatkujesz się,próbujesz, eksperymentujesz, bawisz się.i ja to widzę. masz lekkie pióro, które z przyjemnością czytam i z czekam na każdą premierę.

i jak komuś się nie to niepodoba, to niech nie czyta, nie eksyctuje. nie lubisz. ok powiedz to, wyraź swoje zdanie i skończ.
zazdość, kompleksy ? zastanów się człowieku.

23.01.2011, 13:04 :: 213.73.16.21
martina
do Kczk
żałosny jesteś człowieku, naprawdę.

22.01.2011, 00:14 :: 85.222.86.21
Zpav -> KczK c.d.
c.d. bo mi urwało...

nigdzie nie pisałem, że nie wolno Ci robić tego, co robisz, i że to jest "be", ja tylko nazwałem to wg mnie po imieniu,
już nie rób z siebie takiego męczennika, że wszyscy dookoła Cię cenzurują, banują, uciskają, gnębią, zabraniają dobranoc

22.01.2011, 00:13 :: 89.74.229.54
KczK > Zpav
ja też. Dobranoc.

22.01.2011, 00:10 :: 85.222.86.21
Zpav -> KczK jeszcze raz po raz ostatni
no, skoro tak, to ja przepraszam, chyba masz szanse na premię :0

i jeszcze jedna uwaga - ja nigdzie, powtarzam NIGDZiE, nie napisałem że nie masz prawa robić tego, co robisz, czyli pisać o czym chcesz! weź jeszcze raz przeczytaj uważnie moje wpisy, bo chyba coś za dużo z nich wyczytałeś, ja tylko pisałem, że to, co robisz, nie ma nic wspólnego z krytyką, czy oceną literatury, jak utrzymywałeś, a jest raczej jeżdżeniem/trollowaniem i tyle;

a pisać w necie możesz co Ci się żywnie podoba, czy Ci za to płacą, czy nie
howgh! idę spać

21.01.2011, 23:56 :: 89.74.229.54
KczK errata
miało być stracĘ oczywiście

21.01.2011, 23:55 :: 89.74.229.54
KczK > Zpav
Filozofia ciekawa. Żulczykowi płacą za zjebki w prasie więc ma prawo "uprawiać gatunek" i wszystko jest cacy. A ja jak robię to za darmo dla zabawy to jest be. Dotknąłeś mnie tym bardzo. Aż tak, że zrobię to czego nie powinieniem. Uchylę rąbka tajemnicy. Nie słyszałeś o czymś takim jak płacenie blogerom za testy produktów, wywoływaniu wokół nich sztucznego netowego szumu? No. A teraz cicho sza. Bo więcej mnie nikt nie wynajmie i stracą fajne źródło dodatkowych dochodów.

21.01.2011, 23:21 :: 85.222.86.21
Zpav -> KczK po raz ostatni
no popatrz, ja tylko napisałem, że Twoje zachowania internetowe nie mają wiele wspólnego z oceną literatury i kojarzą mi się z autolansem [nie ja napisałem, że brzydkim! czyżby pan Freud?] na dojeżdżaniu innych, a ty w odpowiedzi, po raz kolejny musisz wbić szpilę Żulczykowi, w dodatku jeszcze wyszukujesz niby kompromitujące cytaty z niego i zapowiadasz, że jeszcze będziesz to gdzieś propagował, czy według Ciebie jest to zaledwie "złośliwy komentarzyk?", mi to pachnie głębszą frustrą; a to co uprawia JŻ we Wprost nie ma nic wspólnego z tym, co robisz Ty na tym i kilku innych blogach/site;ach; on produkuje teksty w określonym gatunku prasowym, mają one określoną konwencję i się jej trzyma, nie płacą mu za recenzowanie płyt, filmów, seriali itp., tylko, za to, żeby w kilku zgrabnych słowach pojechał po tabloidowych gwiazdach, i to robi, moim zdaniem nieraz całkiem zacnie, pozdro, z mojej strony koniec dyskusji

21.01.2011, 22:55 :: 89.74.229.54
KczK
A tutaj przykładowe wypiski z ostatniej gazetowej twórczości Żulczyka, zebym nie był gołosłowny.

"uciekać od tego filmu, gdzie pieprz rośnie i biec bardzo, bardzo długo."

"Może jeszcze wprowadzicie elementy musicalu albo przeniesiecie akcje w XIII w.? Polska nie wie, o co chodzi, a wy się wydurniacie."

"Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że facet nie wytrzymał w momencie, gdy okazało się, że transporter wiozący włosy Kozidrak utknął w zaspie."

"Jeden film z Żebrowskim jako księdzem z AIDS wystarczy, aby od wagi tychże wartości wylądować w zakonie. Lub w psychiatryku."

Itd w ilości kilkunastu tego typu zjebek na tydzień. I ten gość potem panikuje jak ktoś raczy go podobnie ocenić. Megażenada. Postaram się to jeszcze gdzieniegdzie rozpropagować.

21.01.2011, 22:48 :: 89.74.229.54
KczK > Zpav
No mój drogi skoro mój drobny złośliwy komentarzyk do czyjejś twórczości na blogu który czyta może z kilkaset osób jest jakimś brzydkim autolansem, to czymże jest uprawianie identycznej w treści i formie działalności na wielkość kolumny wysokonakładowego tygodnika przez Zulczyka? Znaj proporcjum mocium panie.

21.01.2011, 22:29 :: 85.222.86.21
Zpav -> KczK
ok, interesujesz się literaturą, masz prawo ją oceniać i wygłaszać swoje sądy, tylko, że ja widzę tutaj (i gdzie indziej), że zamiast ocenianiem literatury to głównie zajmujesz się autolansem w necie poprzez wycieczki osobiste [to te 20 lat doświadczenia w turystyce? :)] i trollowe najazdy na innych; dla mnie z krytyką/oceną literatury ma to niewiele wspólnego, może mylić się mogę, ale nie! przecież widziałem...

21.01.2011, 20:37 :: 188.33.147.63
raiffeisenwatch
Najlepsza literatura w najgorszym wydaniu: raiffeisenwatch.wordpress.com

21.01.2011, 14:17 :: 89.74.229.54
KczK
A teraz zestawmy dwie informacje:

"Jakub Żulczyk: No niepotrzebnie się zirytowałem, ale ten osobnik już od paru lat tak sobie pozwala, a wczoraj ogólnie jakiś taki zdenerwowany chodziłem."

www.pardon.pl/artykul/13464/sukces_lisa_to_wielkie_oszustwo_wyniki_wprost_naciagane

Czyżby koniec fuchy z cotygodniowym "pozwalaniem sobie" był blisko? A szkoda, bo czasem lubiłem poczytać te wypociny.

21.01.2011, 13:30 :: 89.74.229.54
KczK > Zpav
Bo ja nie jestem pisarzem, tylko przedsiębiorcą turystycznym, spełniającym się doskonale w swoim zawodzie od ponad 20 lat. I nie mam żadnych ambicji "pisarskich" poza okazyjną zabawą w czasie wolnym od pracy. A literaturą się interesuję i umiem ją oceniać. Podobnie jak powiedział pewien krytyk - nie jestem kurą, nie znoszę jajek, ale mogę ocenić ich smak.

21.01.2011, 12:53 :: 85.222.86.21
Zpav -> KczK
KczKa, Ty jesteś starszy od Beaty Kozidrak, a do tej pory nie napisałeś nic wartościowego, więc daruj sobie takie teksty i te żałosne harce

21.01.2011, 01:20 :: 94.75.84.58
do autora
Jedno trzeba koledze Kaczce przyznać - warsztaty z pisania w języku ojczystym dobrze zrobiłyby autorowi. A jeśli autor uważa, że kąśliwe poczucie humoru wystarcza do napisania książki, polecałbym również warsztaty literackie. Niezależnie od tego, z pewnością wskazane będą też warsztaty z savoir vivre.

Ale w sumie dobrze jest zaczynać z niskiej półki, bo potem może być już tylko lepiej :)

21.01.2011, 01:14 :: 89.74.229.54
KczK > Żulczyk
Nie ostatnia mój drogi. Przykra refleksja, w sumie - myślałem - to pozytywne - produkujesz jak stachanowiec te książki jedna za drugą, ktoś inwestuje w ich wydawanie, a tu się okazuje że w tobie drzemie straszna frustracja i poczucie klęski, że krótki żartobliwy komentarz wywołuje u ciebie tego rodzaju histeryczny afront. Jeśli ktoś jest pewien swej artystycznej wartości i twórczej siły - może taki komentarz 1. olać 2. równie żartobliwie odpowiedzieć. a to co odstawiasz obnaża twoją słabość.

Nie dziwota że tacy frustraci najlepiej nadają się do pudelkowatego komentowania innych. Żulczyk nową Sarą May polskiej popkultury - ci z Wprost mieli nosa.

21.01.2011, 01:07 :: 62.121.97.57
Żulczyk > KczK
Ostatnia sprawa, żeby było jasne : nie wywaliłem Cię za jeden, dzisiejszy komentarz, tylko biorąc pod uwagę całokształt naszej kilkuletniej, dzięki Bogu zdawkowej i głównie sieciowej, relacji.

21.01.2011, 00:45 :: 89.74.229.54
KczK > Żulczyk
I jeszcze jedno. Przeczytaj kolejność wpisów. Słowa "Niedorajda" napisałem dopiero po fakcie, jeszcze raz, jeśli nie dociera: PO FAKCIE. ok, jeszcze raz bo może nie dotrzeć do tępego łba: P O F A K C I E kiedy mnie już wyrzuciłeś z fb. Poprzednie filipiki były łagodne, stylizowane na to co uprawiasz we Wprost, ale w porównaniu z tym wersal i pełna kultura.

I nie interesowałem się za bardzo tobą przez długie miesiące, ale teraz owszem, ciekawie się robi. Obawiam się, że niestety będziesz musiał zamnknąć albo zahasłować tego bloga.

21.01.2011, 00:38 :: 89.74.229.54
KczK > Iwan
Kim? Obiektem obserwacji takich jak ty.

21.01.2011, 00:37 :: 89.74.229.54
KczK > Żulczyk
Cóż, niezły ubaw. Jaki obruszony! Jaki delikatny! Gdybyś miał lepszą fizjonomię może nawet bym cię przytulił i pogłaskał.

20.01.2011, 21:59 :: 193.238.200.2
Iwan Karamazow
Kaczka: mam tylko jedno pytanie: kim ty, kurwa, jesteś, niespełniony literatczyku? Od jakiegoś czasu obserwuję Twoje żałosne wpisy na tym blogu oraz na kumplach, a także Twoje fatalne filmiki w stylu "Nie chcemy krzyża" lub "Mały emo". Nie wiem jaki masz w tym cel, ale cała Twoja śmieszna postać podpada idealnie jako przykład w słowniku pod hasłem "internetowy troll". Gracjan Roztocki ma "ostrzejsze pióro". Zrób nam wszystkim przysługę, proszę Cię bardzo, i zniknij z internetu.

20.01.2011, 21:37 :: 62.121.97.57
jakubzulczyk
Kczk : Nie ekscytuj się, bo pobrudzisz biurko. Nie wyrzuciłem Cię dlatego, że nie mogę znieść krytyki pod swoim adresem, i nie boję się twojego, ekhm, "ostrego pióra". Po prostu nie widzę sensu posiadania w znajomych kogoś kto ewidentnie mnie nie szanuje ("niedorajda?"), nie lubi i nie życzy mi zbyt dobrze. Za to swoje niezdrowo podniecone dopierdalanie, które nazywasz krytyką, możesz sobie uprawiać gdzie ci się żywnie podoba. To wolny kraj i niestety, wbrew twoim masturbacyjnym widom nie jesteś uciśnionym i kneblowanym głosem sumienia. EOT również tutaj.

20.01.2011, 18:57 :: 89.74.229.54
KczK
Ja nie mogę. Bo padnę. Co rusz ktoś wyrzuca mnie spośród znajomych na fb, bo się boi mojego ostrego pióra. A dziś kto to zrobił? ŻULCZYK!!! Ten niedorajda, który co tydzień z mozołem obgryza ołówek, żeby dosrać we "Wprost" gwiazdom ekranu i estrady, nie potrafi zdzierżyć najmniejszych słów krytyki po adresem swojego pisarstwa. Przerozkoszne! Oto zapis dyskusji:

www.facebook.com/photo.php?pid=2269531&l=fa538a88c8&id=1224618131

20.01.2011, 08:55 :: 89.74.229.54
KczK
Jeżeli treść książki jest tak odpychająco pogmatwana jak treść tej notki, to ja dziękuję. "Uwarsztatawiaj" się dalej, może w wieku Beaty Kozidrak, napiszesz wreszcie coś dobrego.

19.01.2011, 19:18 :: 156.17.162.45
Agata
Już nie mogę doczekać się zwiastuna, mając ciągle w pamięci ten dotyczący "Instytutu":D

19.01.2011, 15:08 :: 89.79.228.118
prima
apprilis?