A kupić można tu. Zapraszam.
Name:

Komentarze:

10.11.2010, 20:39 :: 217.98.8.14
józkowa
Ja lubię Pana książki i jestem w nich zakochana. Życzę góry sukcesów i ciepło pozdrawiam. ;)

01.11.2010, 14:43 :: 178.36.37.255
jakubzulczyk > wlasnie tak
Cóż za wyobraźnia! Elo!

01.11.2010, 13:24 :: 83.29.188.104
wlasnie tak wlasnie tak
Kuba oczyma wyobrazni widze cie w najnowszym teledysku Prosto, w tshirtcie Prosto, stoisz za plecami kilku warszawskich raperów, kiedy przycohdzi twoja kolej dostajesz spilffa do łapy i zaczynasz rapowac - w swojej nawijce dissujesz michała witkowskiego który po undergroundowym mixtejpie Lubiewo się sprzedał i jest teraz komercyjnym raperem - disujesz go cytatem z Liroya "tak jest panie japa - osrywam Cie / prawdziwy rap nad życie"...
co do Kai Malachowskiej uzywasz pod jej adresem terminu xero-girl i Meza w spodnicy (tj o ile mozna powiedziec ze prawdziwego Meza okreslają spodnie) porównujesz ja lirycznie do polskiej wannabe Nicki Minaj,całość zwrotki puentując popularnym wsrod polskich literatów zawołaniem Elo!

31.10.2010, 15:07 :: 188.33.170.161
Raiffeisenwatch
raiffeisenwatch wordpress com. Cała prawda o "banku ludzi przedsiębiorczych", który z ludźmi nie powinien mieć nic wspólnego, a z ludzkimi odruchami ma wspólnego niezbyt wiele.

Zawyżone oprocentowanie kredytów. Podobna sprawa, jak w przypadku banków grupy BRE. Ponadto pobieranie opłat za operacje, które winny być bezpłatne. Za to kara UOKiK. W dodatku sprzedaż obligacji bez pokrycia. Odnośnie ostatniej sprawy toczy się postępowanie przygotowawcze w poznańskiej prokuraturze. Biegli sporządzają opinie, które wykażą, czy "bank ludzi przedsiębiorczych" rzeczywiście - jak pokazują dowody w sprawie - wprowadzą swoich VIP-owskich klientów w błąd, mówiąc im o doskonałej kondycji spółki Semax, która w chwili opychania obligacji była na skraju upadłości. Niecały miesiąc po sprzedaży ostatniego pakietu obligacji Semaxu przez Raiffeisen Bank, spółka zwróciła się do poznańskiego sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Omijajcie Raiffeisen Bank z daleka.


28.10.2010, 12:14 :: 83.15.137.82
igod.tumblr.com
Dlaczego kraty na okładce "Instytutu" są zrobione z drewna?

28.10.2010, 00:56 :: 178.36.37.255
jakubzulczyk > Pono
szufla

27.10.2010, 23:17 :: 85.14.99.67
PONO
pierdole to.

20.10.2010, 16:18 :: 213.134.185.252
nie rozumiem
no wedlug mnie Witkowski pisze troche byle jak teraz... ale zarabia duzo wiecej niz kiedys ponoć... moze o to chodzi Kubie? Nie wiem czy mozna sobie zaplanowac kariere, tzn mozna ale co daje gwarancje ze ta kariera ma taki a nie inny przebieg, co z tego ze zakladasz bycie hitowym pisarzem skoro wydajesz najlepsza ksiazke w swoim zyciu i mozesz byc splukany tak samo 6 miesiecy po premierze jak byles 6 miechow przed...,,, ktos inny moze nieco cynicznie rownac w dol, a jest u szczytu kariery. tak to jest juz z akceptacją raz dana przez szersze gremium - przejdziesz ta magiczna bariere Sukcesu, ale prawdziwego sukcesu i potem masz z górki, wiec moze Kuba troche zazdrosci... programowo Michaska jest dla mnie konsekwentny, konsekwietnie grzebie w kiczu, i gownie puszczajac w tle melodyjke z Rejsu. Ot caly kamp...to bylejactwo zdaje sie byc czescia kampu, ta gejowska nonszalancja wpisuje sie w ichni kanon. get it?!

20.10.2010, 11:38 :: 84.31.167.222
bukowski
"Ja nie czytam jego tekstów w Przekroju, mówiłem o jego książkach, moim zdaniem każda jest trochę gorsza, oparta na chybionym pomyśle i złych założeniach może nawet nie tyle pisarskich, co dotycząch własnej kariery" - ten fragment interesujacy. Jak zauwazyl ktos ponizej skromnoscia to Pan nie grzeszy. Bo az chcialoby sie zapytac wedle jakich kryteriow ocenia Pan, ze te zalozenia pisarskie sa chybione? A te dotyczace kariery? To moze sugerowac, ze pan rozpatruje pisanie w kontekscie kariery. W tym kontekscie Panski udzial w pogadankach o buncie w literaturze wydaje sie cokolwiek smieszny, nie mowiac juz o buntowniczym nastroju pana ksiazek. Poki co "Lubiewo" niedawno wydano po angielsku i po holendersku. Takze nie wiem na jakich przeslankach opiera Pan swoje stwierdzenia, ze Michal Witkowski przyjal mylna strategie co do swojej kariery.

20.10.2010, 00:28 :: 89.228.196.0
kotecka
a moze jeszcze cos innego? pozdr

20.10.2010, 00:22 :: 89.228.196.0
kotecka
pytanie do autora: zostaniesz przy horrorach czy wrocisz do poprzednich historii i post-nastoletniego klimatu?

19.10.2010, 21:24 :: 213.134.185.252
ja tam sam tego nie rozumiem
przy czym nie jestem żadnym homofobem,.. staram się pisać to co myślę bez tąpnięć w żadną skrajną abstrakcje emocjonalną...mam wielu znajomych gejów a sam być może będę jeszcze kiedyś gejem kto wie ;)

Dorota jest genialna to fakt, czekam na jej nową książkę..tylko ile jeszcze? i czy w ogóle?

Ja ze swojej strony polecam Tomasza Jastruna i jego teksty w Newsweeku.

a kiedy pana film?


papa!


19.10.2010, 21:10 :: 213.134.185.252
jatam sam
OK OK, wszystko spoko, ja miałem na myśli jego teksty w Machinie... nie wiem czy dobrze rozumiem., tez po Lubiewie liczylem na WOW - a jest jakby zniżka ale mi sie wydaję że planowa, z premedytacją ambicje opadły, pieniądze płyną więc można trochę poluzować...


msle ze ..
...w tym niedbalstwie jest ukryte samozadowolenie z zaistnialej sytuacji... moze jednak ze z tego wewnetrznego luzu moze urosnąc cos zgola innego od ewentualnego owocu sciezki rozwojowej zalozonej na poczatku..

w koncu wiele rzeczy na swiecie urodzilo sie wlasnie z nudy.

Quetnin Tarantino tez sie skonczyl na Jackie Brown, pomimo tego ze kazdy jego film ma to cos tarantinowskiego, elemetne geniuszu fabularnego, mimo to sa to rzeczy slabe z Bękartami na czubku listy rozczarowan... mimo to moze z tego marazmu wyjdzie kiedys jeszcze jakis maly potworek ktory zdyskredytuje Pulp Fiction a moze nawet Urodzonych Morderców..

U Michaski.. homoseksualizm wyszedl z szafy, obszedl cale mieszkanie i robi to co przecietny heteroseksualizm... czyli byle co troche, skubie czipsy, oglada fakty, ... dlatego widze w owym lenistwie ukryty program...

mysle ze to czesc procesu przywitania i pogodzenia sie ze swiatem, ktory kazdy artysta i kazdy czlowiek jesli da rady, musi przejsc..


Geje zwykle rozumieją to jako hedonizm.
a hedonizm lubi sie opeirdalać.
to tyle,.pozdro



pozdrawiam



19.10.2010, 20:07 :: 178.36.144.152
jakubzulczyk > ja sam..
Głupio mi wdawać się na własnym blogu w polemikę o innym pisarzu, którego nawet kiedyś jakoś tam poznałem osobiście, w sensie, przywitałem się i zamieniłem pół zdania. Ja nie czytam jego tekstów w Przekroju, mówiłem o jego książkach, moim zdaniem każda jest trochę gorsza, oparta na chybionym pomyśle i złych założeniach może nawet nie tyle pisarskich, co dotycząch własnej kariery. Tylko tyle i nic więcej, taka moja skromna opinia której nie mam zamiaru już bardziej rozwijać. "Lubiewo" to bardzo dobra książka.

19.10.2010, 18:55 :: 213.134.185.252
ja tam sam tego nie rozumiem
Kuba, a co Ci sie nie podoba w Witkowskim ... bo with all respect ale on jedzie programowo moim zdaniem od czasu Lubiewa,... nie ma w tym tylu panczlajny co u Ciebie np ale trudno mu zarzucic przypadkowosc, mysle bardziej ze sie wyluzowal pisarsko i pisze po prostu tak zwane "whatevery" podszyte swoim prywatnym truskoolem czyli Camp!em

zreszta ty tez czasem piszesz cos na kolanie, tekst o beatnikach pelen byl powtorzen, a srednio co 6 zdan pojawialo sie slowo "wagabund" co rozumiem jest dla ciebie synonimem slowa "zajebisty".

Michaska i jego felietony w machinie to najlepsze teksty w tym szmatlawcu o niczym i wszystkim, ktory bezpodstawnie powoluje sie na stare dobre czasy pod egidą Bogny.
nie zawsze jego teksty sa dobre,ale często gęsto, najgorsze to oczywiście popłuczyny angeliki Kuczyńskiej ktora wypisuje takie farmazony muzyczne w tak pompatyczno omg so fuckin cool - stylu ze się chce rzygac na pastelowo.


wielkie joł


19.10.2010, 16:21 :: 178.36.144.152
jakubzulczyk > Carnap
Gratuluję więc większej ode mnie znajomości rzeczonych arkan literatury - nie zdawałem sobie sprawy z istnienia osobnego gatunku 'powieść dresiarska'.

19.10.2010, 10:04 :: 194.116.253.238
Carnap
Myślę, że wobec wazeliniarstwa tu panującego, przyda się panu kilka mniej zniewieściałych refleksji. Otóż jeżeli traktować pańskie pisarstwo wespół z powieśćią dresiarską, w jej kategoriach, to być może, dla czytelnika tkwiącego w tej materii, ma to wszystko i wyraz i walor, natomiast, kiedy schwycimy kogokolwiek z grona nawet i pisarzy popularnych polskich z XX wieku, wypada pan nader blado i słabo. Tym większym dla mnie niezrozumieniem jest pańska niewielka skromność. Cóż dla ludzi wychowanych na grach komputerowych, mtv i lekturze bravo, może być pan rzeczywiście kimś w literaturze, niestety dla ludzi znających arkana literatury, pańskie pisarstwo niewiele znaczy, tym samym póki co, wedle kryteriów Parandowskiego apsiruje pan do miana literata, a do pisarza daleko...

17.10.2010, 10:39 :: 213.134.185.252
ggg
książka wiele zyskuje w moim mniemaniu jako audiobook, Sokół czyta najlepsze linijki od czasu pierwszej płyty W Witrynach Odbicia... a co z filmem?
mial byc film o krzywdzie? ponoc scenariusz pan pisal ?

17.10.2010, 00:24 :: 85.222.86.21
ołdżi c.d.
to poprawcie w kolejnym wydaniu ;)

16.10.2010, 21:45 :: 85.222.86.21
ołdżi > Autor
znaczy się czujności w wydawnictwie [było?] brak :) pozdro

16.10.2010, 18:56 :: 83.29.58.145
Ruslana
fajnie wszystko, ale literatura powszechna, ktora pan - zdaje sie - gardzi, jest zwyczajnie i wciaz cool.

15.10.2010, 02:09 :: 83.26.0.228
joanna
o ile z radiem armageddon trochę mi zeszło, znaczy ciężko było czasem przebrnąć przez treść i męczyłam tę książkę czas jakiś, o tyle instytut się łyka na raz i wciąga cholernie.

no i brzydki kot, lowe po prostu. ;-)

15.10.2010, 02:05 :: 178.36.144.152
jakubzulczyk > ołdżi
wydaje mi się, że to słuszna uwaga, chociaż kilka lat spóźniona :)

15.10.2010, 01:25 :: 85.222.86.21
ołdżi
ogólnie spoko, ale mam pytanie do Autora o co chodzi z tymi kilkoma łyżkami tołpygi? czy to nie chodziło przypadkiem o bieługę? tołpyga to straszny i tani szajs a la panga i ruskie carewicze do ust raczej by tego nie brali, ale może mylić się mogę; to taka mała dySgresja z mojej strony, bynajmniej nie dissgresja

14.10.2010, 18:03 :: 89.77.76.8
xxx
jaka podróba palahniuka? "zrób mi jakąś krzywdę" to była masłowska w wersji light, zmiksowana z tymi wszystkimi filmami z cyklu "b%c", "dzikość serca" czy "prawdziwy romans". książka raczej słaba, ale w sumie dobrze, ze ktoś ją puścił, bo dalej było tylko lepiej.

14.10.2010, 14:32 :: 83.10.48.34
misia
"trzymasz poziom" = doslownie

14.10.2010, 14:29 :: 83.10.48.34
misia
hej zulczyk chce ci powiedziec ze nastapil wielki i piekny dzien!!!!!!!!!!! wpadla mi w rece jakas debilna lajfstajlowa gazeta a tam - SZOK! - lajtowy tekst o pani bovary. autorstwa dyzurnego wsiowego badassa zulczyka. kurcze najmniej na swiecie sie tego spodziewalam. natomiast w reszcie przypadkow trzymasz poziom. wprost :D :D :D :D :D :D :D :D :D instytut :D :D :D :D :D :D :D :D :D facebook lastfm wywiady na yt pozdrawiam :*

13.10.2010, 13:18 :: 178.36.144.152
jakubzulczyk
teraz jak na to patrzę, to nic kasowałem. nie dość że jesteś upierdliwy jak diabli męczący i chamski, to jeszcze masz halucynacje. z mojej strony eot/patrz poprzedni komentarz. zapraszam do porozmawiania na żywo.

13.10.2010, 12:58 :: 83.15.137.82
zero
Ciekawe, kiedy skasujesz poniższy komentarz, jak to zrobiłeś z poprzednim.

13.10.2010, 12:50 :: 178.36.144.152
jakubzulczyk > zero
to nie byłem ja, to jakiś inny czytelnik tego bloga ze zbieżnym imieniem. jak dla mnie to pisz sobie, co ci się żywnie podoba, tylko zachowuj minimum kultury osobistej w stosunku do mojej osoby. jeśli jednak twój pomysł na kontakt ze mną opiera się na braku tejże kultury, to zapraszam na któreś ze spotkań autorskich które będę tu niedługo zapowiadał, zawsze można conieco wyjaśnić sobie osobiście.

13.10.2010, 09:54 :: 83.15.137.82
zero
Jak na polskiego Dona DeLillo to jesteś średnio elokwentny. Ale nie martw się, jest na to rada! Przewertuj szybko "Diary" Palahniuka w poszukiwaniu jakiejś dobrej riposty!

12.10.2010, 15:08 :: 109.243.155.234
Kuba
>zero:ścichnij pajacu.

12.10.2010, 08:17 :: 83.5.194.125
zero
Haha, zarzucam ci, że twoja pierwsza książka to nieudolnie wykonana podróbka Palahniuka, a ty się denerwujesz, że zwracam się do ciebie po nazwisku? Dobre. Jeśli wydajesz książki i chcesz być osobą publiczną, to musisz się z tym liczyć, że ludzie będą się do ciebie zwracać per "Jakub Żulczyk", "Żulczyk" albo "Ten koleżka, który próbował podrobić Palahniuka".

11.10.2010, 17:56 :: 156.17.162.45
Agata
Sokół czyta jakby napił się przed chwilą melisy. Ale może akurat taki fragment. Ciekawe, czy "Instytut" w wykonaniu Marii Peszek w Trójce będzie przestraszał:D Pozdrawiam

10.10.2010, 22:03 :: 94.254.182.218
angielksie zwroty są do bani dzieciaki
Nick 'Chinaski' jest nie na miejscu.
Nieładnie.

08.10.2010, 21:56 :: 79.191.39.143
kokolino
-> jakubzulczyk

Wydaje mi się, że właśnie powinno się nie nadążać. Bo kiedy się nadąża, to wtedy trzy czwarte słów stają się niepotrzebne w tym przypadku. Myślałem, że to efekt zamierzony -- napierdala chaos & euforia znaczeń, a nie: smakujcie powoli moje metafory...
Ale sorry, Ty masz nad tym władzę.
Just whining.

08.10.2010, 19:45 :: 84.31.167.222
chinaski
A per Panie Jakubie? Da rade? Jest cos na rzeczy, ze panska proza wywoluje skojarzenia ze slynnym Amerykaninem. Ale to moze byc tylko przypadek. I to nie jest jakis zart z mojej strony - moze byc tylko przypadek, moze

08.10.2010, 16:15 :: 178.36.50.123
jakubzulczyk > chinaski
eee, bez przesady. nikt mi nie nadepnął. po prostu zwracanie się do mnie po nazwisku, zwłaszcza przez anonimowych komentatorów bardzo mnie denerwuje, bo jest niekulturalne. co do zrzynania z kogokolwiek, każdy ma prawo do jakiejś opinii. mi się wydaje, że kolega zero nie ma racji. ale jeśli mu z tym lepiej, niech ją głosi. tylko nie po nazwisku. to brzydko.

08.10.2010, 15:15 :: 84.31.167.222
chinaski
Ooo... Ktos tu komus nadepnal... Albo uderz w stol, a... Ostatnich rzeczy Palahniuka nie da sie czytac, tak na marginesie...

08.10.2010, 11:19 :: 178.36.50.123
jakubzulczyk > zero
Synek, po pierwsze, nie po nazwisku.

08.10.2010, 10:28 :: 83.15.137.82
zero
Żulczyk, powiadasz, że nie wszyscy nadążają za tym, jak nieudolnie podrabiasz Palahniuka?

06.10.2010, 23:37 :: 79.175.195.22
ewabe
Chciałabym papierową wersję 'Zrób mi jakąs krzywdę' z Sieńczykiem na okładce!

06.10.2010, 21:09 :: 178.36.140.83
jakubzulczyk
Bo nie wszyscy nadążają.

06.10.2010, 20:22 :: 83.24.7.52
kokolino
Kiedy czytam coś Jakuba Żulczyka, zwykle słyszę słowa w głowie w wielkim tempie, to spiętrzenie metafor wymaga szybkości i pewnej opętańczości.
A tutaj ten pan czyta powoli jakby dziadkowi w domu złotej starości.