Przepadam za Radiohead, może dlatego, że to jedyny zespół na świecie który ma w swoim repertuarze piosenki zarówno brzmiące jak Scorpions, jak i piosenki brzmiące jak Autechre. Po powrocie z koncertu o piątej rano, kojąc kefirem żołądek lekko zdewastowany napojami energetycznymi marki Kalashnikov, napisałem na Facebooku, parafrazując zdanie Ryana Schreibera o Nirvanie : "Ci, którzy uważają, że Radiohead to słaby zespół, starają się być fajni, i muszą się starać bardziej". Moim skromnym zdaniem  to prawda. Całe życie byłem daleki od stawiania złotych pomników świętym krowom, ale twierdzenia, że "Kid A" czy "Hail to the thief" to płyty przereklamowane, to jak gadanie, że przereklamowana jest mocno zmrożona kawa w czterdziestostopniowy upał. Radiohead to jedyny współczesny zespół, który znalazł idealną symbiozę między mainstreamowym rockiem a rzeczywistym muzycznym krwiobiegiem współczesności, IDM, jazzem, współczesną poważką, minimal techno. I co z tego, że inspiracje ma wyrywkowe, że plotą w wywiadach lewackie farmazony i że od obwoływania ich największymi od czasów Beatlesów można zwrócić obiad, gdy poczyta się muzyczne portale internetowe. Ważne jest to, że efekty nigdy nie są złe, a bywają wstrząsające, a przestudiowanie ich dotychczasowej dyskografii po kolei to jedna z najciekawszych podróży jaką może zafundować muzyka pop. Niewielu było artystów w muzyce stricte popularno-masowej, których całościowy dorobek można potraktować jako jedno dzieło, konsekwentną drogę, w której każdy element, nawet pozornie nieudany, jest na swoim miejscu. Beatlesi? Bowie? Chciałem już pisać o Can, King Crimson, Talk Talk, ale to już przecież inny regał. A z tzw. regału górnego w notowaniach Empiku, czyli zespołów, które gromadzą na swoich koncertach czterdzieści tysięcy osób, Radiohead jest na dobrą sprawę jedynym ambasadorem muzycznej sublimacji. I z tego właśnie powodu za nimi przepadam.


A co do koncertu, to owszem, to co piszą w internecie że magia, wniebowstąpienie, siódma pieczęć i ogólnie iwent stulecia to troszeczkę prawda. Radiohead zagrało świetną, przekrojową sztukę, akurat dla publiczności, którą odwiedzili ostatnio jako debiutujące młodziaki (czy to nie był festiwal Marlboro Rock-In, na którym Illusion zdobyli kontrakt na pierwszą płytę? help me if im wrong). Organizatorów oczywiście należy rozstrzelać, ale na polskich koncertach to chyba standard. I było słabo widać, ale to też chyba standard. Fakt, mogli trochę poimprowizować, rozciągnąć tę kapitalną wersję "Everything is in the right place" do dziesięciu, dwunastu minut, bardziej się pobawić, ale z drugiej strony stałem wśród tych ludzi, momentami ich obserwowałem i u co poniektórych owszem, były łzy przy "Karma Police", ale przy takim "Myxomatosis" ich lica zastygały w słabo skrywanym niezrozumieniu. Nieważne, było dobrze, amen. I nawet to, że wyrżnęli się rytmicznie w "Idioteque", że Yorke średnio dawał radę z jednoczesnym śpiewaniem i graniem na perkusji w "Bangers and mash", to czyni z nich jakoś bardziej ludzki zespół. A spróbujcie użyć tego przymiotnika w stosunku do Coldplay czy U2 i zobaczycie, jak nieprzyjemnie zaczyna zgrzytać wam w zębach.

Name:

Komentarze:

20.12.2009, 19:42 :: 94.251.133.246
zbsbsb
ale jest jeszcze kwestia hype'u. a hype na radiohead jest, a to troszke brzydkie. czy nie lepiej poszukac czegos bezhypowego? swiezego, a o cechach powyzej opisanych?

01.10.2009, 21:03 :: 89.77.202.241
student
psiarnie studzi jak na koncercie jedzie z nimi kolo ludzi. sluchaj nowej firmy i rozpowszechniaj w stolecy

28.09.2009, 17:12 :: 83.10.203.197
dr Charles Kinbote
A te nowe Twoje książki to kiedy? Głęboki 2010? Czy coś bliżej?

27.09.2009, 03:53 :: 87.205.145.138
jakubzulczyk > KczK
narazie sam nie wiem. mam nadzieję że gdzieś, narazie trwa załatwianie. z dziennikiem dalej współpracuję jako autor, ale felieton z różnych względów nie zmieścił się do nowej gazety. na pewno dam znaka na blogu, jak coś będzie wiadomo.

26.09.2009, 06:32 :: 208.75.118.221
KczK
to gdzie? daj cynka :)

25.09.2009, 21:23 :: 213.238.70.120
jakubzulczyk > KczK
w Dzienniku nie.

24.09.2009, 06:04 :: 137.186.86.144
KczK
Co to, nie będzie już felietonów?

17.09.2009, 10:13 :: 148.177.129.211
lamer
dobrze zrozumialem?! lubisz scorpionsow?! ty lamerze

16.09.2009, 12:07 :: 83.11.37.118
Adrian Miotk
Ale potwierdzam. Radiohead żądzi tak samo jak Autechre z Confieldem. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów

16.09.2009, 12:01 :: 83.11.37.118
Adrian Miotk
Niby taki inteligenty ale podatny na sugestie porcysa. Może dlatego że uwielbiają słowo "niezależny" a pseudopisarze kochają to słowo :P

14.09.2009, 13:17 :: 213.238.77.28
zulczyk > misz
a co jest nieoczywiste nieprzestarzale i lamerskie w tym tygodniu

14.09.2009, 11:40 :: 85.222.86.59
misz
czesc zulczyk. nie watpie, ze pomijajac twoj lans i buractwo jestes inteligentnym czlowiekiem. dlatego zwyczajnie nie ogarniam, po huj piszesz egzalty nad tak oczywistym zespolem jak radiohead. rozumiem ze koncert. ale doznawanie w 2009 roku kid a i polecanie ludziom wiecie taki fajny mistyczny zespol eklektyzm no klasa, to jest na maksa slabe. nie wiem. czy na serio jara cie poklask jakichs wiesniakow w komentarzykach? chcesz byc dla nich mentorem, odkrywajacym nowe muzyczne horyzonty? typie, wszystko, czym probujesz nabic sobie punkty do lajfstajlu jest tak oczywiste, przestarzale i lamerskie, ze chyba tylko prowincjonalnym nastolatkom moze to imponowac pozdrawiam

11.09.2009, 20:30 :: 89.230.179.17
anador
..niekoniecznie na temat, lecz z pewnością o Autorze.. Nie widzieliśmy się od czasu wspólnej pracy twórczej nad ściągami na maturę (cii....) przy jednym stole, pod jakąś mizerną, internacką lampką nocną.... a gdy tak czytam i czytam...i czytam... widzę tego samego, znanego mi faceta... nie rozwaliła Cię duma, ani miano pisarza, ani dziennikarza, ani felietonisty... jesteś sobą.... i dlatego właśnie jesteś dla mnie wielki. I wciąż mam nadzieję, że kiedyś, przy okazji pobytu w 3mieście znajdziesz chwilę na dobrze schłodzone pivko w moim tpwarzystwie :-) pozdrawiam! Dorota B-K

10.09.2009, 00:41 :: 89.77.202.241
oijrf
jak bejoza mowi ze jedyny parhu wstrentny to znaczy ze jednyny

09.09.2009, 23:57 :: 95.49.176.146
jestemconqueso
"Radiohead to jedyny współczesny zespół, który znalazł idealną symbiozę między mainstreamowym rockiem a rzeczywistym muzycznym krwiobiegiem współczesności, IDM, jazzem, współczesną poważką, minimal techno."
jedyny? raczej nie.

02.09.2009, 05:16 :: 85.222.86.83
N.
no i tak - opis koncertu taki jako im się należy. Rąbnęłabym kretynów, którzy mówią, że zagrali "Creep" na końcu dla plebsu - zagrali tak, żeby się składało. Everything's in the right place, czy jak to inaczej powiedzieć. Pozdro dla sąsiada;)

31.08.2009, 08:31 :: 213.158.196.100
KczK > jakubżulczyk
Będziesz może w piątek na otwarciu "Manifestacji.." na Nowym Świecie? Chcę kupić Radio Armageddon i poprosić Cię o autograf.

Twój nowy fan :)

30.08.2009, 14:13 :: 213.238.67.140
jakubzulczyk > Maciej
Pamiętam swój pierwszy koncert jak złoto Dezerter w olsztyńskim WDK miałem 14 lat

30.08.2009, 13:53 :: 95.49.197.247
Maciej
nie byłem na koncercie, ale mam ochotę zabrać się za nich, bo coraz częściej słyszę jacy oni... dobrzy.
Jadę na Dream Theater do Bydgoszczy-pierwszy koncert w moim życiu.

30.08.2009, 01:14 :: 83.10.43.114
druga, z lewej bardziej
Kuba, wbijamy do głowy, 'everything in its right place' ;)




29.08.2009, 23:12 :: 213.158.199.220
KczK
Żulczyk, ja pierdolę, zajebisty felieton - ten o aktorach.

No kurczę, żal mi tylko, że nie taką karierę sobie wyobrażałeś.

29.08.2009, 18:27 :: 91.94.169.120
Maciek Rajk
Koncert świetny. Miałem to szczęście, że stałem na odległość nogi od barierki, więc wszystko było świetnie widać. (Genialne wizualizacje na tylnej scenie sceny oparte na wyświetlanych na żywo twarzach muzyków).
Włócząc się przez noc po Poznaniu (pociąg o świcie, a hostele "miejsc brak") wpadłem na ekipę z Nowego Jorku, jeżdżącą za nimi po Europie i - po połączeniu sił - dowiedziałem się, że grali u nas najdłużej, widownia najbardziej szalała i zagrali Creep co ponoć ostatni raz zdarzyło się im w 2006.

Dzięki za przypomnienie koncertu.
Pozdrawiam

PS Nie miałem pojęcia, że T.Y. tak potrafi wycinać na basie! (bo na tym też grał)

28.08.2009, 13:23 :: 83.11.122.106
lollipopporn
a tak, myślałam, że chłopak stojący obok mnie na 'karma police' się posika, jednocześnie wyrywając bujne loki z głowy


wydarzenie mistyczne, dats rajt
ejmen.

28.08.2009, 04:08 :: 79.185.54.28
john doe
...w końcu! znalazłem powód dla którego za Tobą nie przepadałem - obrabiałem dupę wśród rodziców i znajomych i konsekwentnie zlewałem felietony w "Dzienniku" - 2 dawne recenzje Madonny z Relaza (link-> relaz.pl/muzyka,retro,hung-up,11 oraz link-> relaz.pl/muzyka,confessions-on-a-dancefloor,905), w których zmieniałeś zdanie jak chorągiewka; "Neofita jakiś czy co. Pewnie poczytał recenzje zachodnich serwisów i zmienił zdanie żeby dla zasady się zgodzić (albo nie-zgodzić). Czy też znajomi go obśmiali, że leci na MILFa:) W każdym bądź razie niekonsekwencja i relatywizm" - tak sobie wtedy pomyślałem, ale...w międzyczasie szczegóły wyleciały mi z głowy i tylko jakaś niewyjaśniona niechęć pozostała. Mimo wszystko, chyba jednak sięgnę po którąś z Tw książek, aby już do konca zepsuć sobie zdanie na Tw temat.
pzdr:)

27.08.2009, 10:10 :: 83.23.212.189
Emszi > jakubżulczyk
A bliżej budki dźwiękowca czy dalej? Pytam, bo może okaże się, że stałem całkiem niedaleko.

26.08.2009, 21:18 :: 213.76.26.85
wysocki
I w ogóle, nie wiedziałem, że mi się jeszcze kiedyś w tym życiu Creep spodoba;)

26.08.2009, 21:15 :: 213.76.26.85
wysocki
Było to doznanie, kurwa, mistyczne. Nawet jeśli żadnego z wielbionych przeze mnie bisajdów nie grali, nawet jeśli z kid a tak niewiele..

26.08.2009, 19:36 :: 83.24.134.96
stefano
"Radiohead jest na dobrą sprawę jedynym ambasadorem muzycznej sublimacji" to nie jest porządny argument, wręcz przeciwinie;) to znaczy, racjonalny, ale czy trzeba od razu tak eschatologicznie?

26.08.2009, 18:56 :: 91.197.12.14
muzyquest
@jako debiutujące młodziaki

AD 1994 w UK za sprawą EP My iron lung byli już namaszczani na królów britpopu, dlatego się w sopocie obrazili na PL

@(czy to nie był festiwal Marlboro Rock-In, na którym Illusion zdobyli kontrakt na pierwszą płytę?

nie ten. illusion wygrał rok wcześniej


26.08.2009, 18:49 :: 213.238.76.41
jakubzulczyk > emszi
druga. tak bardziej z boku. po prawej

26.08.2009, 18:02 :: 89.161.26.8
tom
faktycznie, brakuje trochę zabawy studyjnymi wersjami na koncertach, ale było zdecydowanie gruuubo

26.08.2009, 17:08 :: 83.23.236.231
Emszi
A że tak zapytam... Która strefa?

26.08.2009, 16:22 :: 82.210.149.31
m
amen.