Tradycyjna już przerwa w apdejtach wynika z dużej ilości roboty, o której narazie nie chcę pisać - złota zasada "nie gadaj, póki nie masz konkretów" jawi mi się z dnia na dzień coraz bardziej złotą. W każdym razie, scenariusz do "Zrób mi jakąś krzywdę" ma już swoją oficjalną i, powiedzmy, skończoną wersję, a ja mogę powoli przejść do następnych punktów harmonogramu. O których, oczywiście, poinformuję, gdy będą namacalne konkrety.


Tymczasem, okazało się, że w internecie znalazły się dwa wywiady ze mną - jeden w Życiu Warszawy, które uznało "Radio Armageddon" za rzecz na tyle istotną, aby przeprowadzić ze mną wywiad co cyklu podsumowującego ubiegły rok w kulturze polskiej. Wielce mi miło. Drugiego wywiadu udzieliłem młodzieżowemu pismu Perspektywy - chociaż wywiad nie jest za bardzo młodzieżowy, tym bardziej, że na zdjęciu wyglądam na 45 lat. No ale tak to jest, jak się człek nie oszczędza i jeszcze mu przedwcześnie włosy wypadły. Chyba nadszedł czas powolnego wdrażania trybu prozdrowotnego. Narazie rano obficie się przeciągam i dzięki cennemu, wojskowemu usposobieniu mojej narzeczonej nie palę w mieszkaniu, co redukuje nałóg o dobre czterdzieści procent.  


Poza tym, miało miejsce cenne i istotne doświadczenie przeprowadzki, od miesiąca mieszkam na Żoliborzu i jest świetnie, prawie jak u babci na wsi, ogród i zielono, z małymi tylko rysami na pięknym obrazie w stylu całodobowy Mini Europa, w którym cebula kosztuje pięćdziesiąt złotych. Dużo czytania i oglądania, ostatnio "Twin Peaks" ze złotej edycji DVD którą polecam, bo tak dobrego DVD  z serialem nie widziałem chyba nigdy. Okazuje się, że po latach jest to rzecz wstrząsająco dobra, a spadek jakości w drugiej części serialu, tj po rozwikłaniu zagadki śmierci Laury Palmer okazuje się być trochę mitem. Do tego nić sympatii z bohaterami staje się na tyle silna, że gdy aktorów z "Twin Peaks" przyuważy się w mniejszych rolach w serialach nowych (np Madchen Amick w drugim sezonie "Californication", albo Sheryl Lee w "Dirty Sexy Money"), to serce oblewa ciepła zupa, jak na widok starego przyjaciela. Jeśli chodzi o lektury kilka wniosków ogólnych, np coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że święta trójca polskiego reportażu - Hugo-Bader, Tochman i Szczygieł - literacko i stylistycznie odsadza sporą część polskiego mainstreamu prozatorskiego w przedbiegach. "Gottland" to dobra lekcja kompresji, książka z każdą literą na swoim miejscu; o "Wściekłym Psie" już pisałem, natomiast w maju wychodzi w Czarnym "Biała Gorączka" Hugo-Badera, rozwinięcie tego oto wstrząsającego reportażu. Szkoda, że dopiero w maju, ale jeśli Al Gore ma rację i zaleją nas przedwczesne upały, przynajmniej czytając o Syberii człowiek dobrze się schłodzi. Polecam również "Stulecie detektywów" Jurgena Thornwalda, 800 stron a na nich kilkaset mikrokryminałów - rzecz definiuje porządną literaturę popularno-naukową. Wciąga jak słonecznik, idealne do wanny - przynajmniej do momentu, w którym w ramach opisywania pułapek medycyny sądowej Thornwald pisze o człowieku, który topił w wannie swoje kolejne żony, chcąc zaanektować ich spadek.


Narazie tyle, a-ha, przepraszam koleżankę Olgę Drendę. iż rzeczywiście nie wymieniłem jej nazwiska przesyłając zrobione przez nią zdjęcie mojej osoby do magazynu Pan-Slawista. Niedopatrzenie i niepamięć, brzydkie cechy, mea culpa. Stay tuned.

Name:

Komentarze:

24.06.2009, 02:36 :: 86.111.105.253
nadia t
a kyle macLachan w "sex and the city" grajacy męża charlotte, nie mający wzwodu i powtarzajacy frazę "oł rajdi":P, albo Ray wise grajacy edwrda burtona w chaniebnym serialu "savanah".

15.03.2009, 21:34 :: 91.189.22.2
utracjusz
pensjonat obecnie hoża się tam kiedyś zaopatrywał, mieścili się na boho.

14.03.2009, 12:05 :: 89.77.178.15
PDW
za czasów moich studiów była inna święta trójca reportażu - 3K czyli Kapuściński, Kąkolewski, Krall

12.03.2009, 23:08 :: 89.77.224.165
arte
??

mi serce oblewa zupa na widok lary flyyn boyle, w "happiness" solondza chociażby, gdzie rzuca się po łóżku, krzycząc "i'm not good! i'm not good!", a potem dzwoni do niej philip seymour hoffman i mówi, że wyrucha ją tak, że jej sperma uszami pryśnie --

a do mini europy chyba chodzimy tej samej, co prawda ja cebulę kupuję w osiedlowej agatce, ale właśnie wróciłam do domu z bułką i jogurtem i wodą i piwami w siatce, i za wszystko zapłaciłam dwie dychy plus coś, więc w sumie masz rację

11.03.2009, 23:28 :: 80.48.73.13
mb
dlaczego (wracając do wcześniejszego wątku) oficjalnie było przemilczane, że M. Nahacz się powiesił.

11.03.2009, 13:36 :: 89.74.143.100
kulson
hell yeah! wczoraj mial wyjsc co nie?

10.03.2009, 16:10 :: 83.142.186.89
utracjusz
dankeszyjn, oraz wujku, varg vikernes wyszedl na wolnosc!