Proceder, który pod płaszczykiem krytyki literackiej uprawia Krytyka Polityczna - czyli festiwal mianowania "nas" i "ich", trwa dalej. Moją skromną osobę odbębniono już w tekście pani Szybowicz. To był naprawdę ciekawy tekst - aby go zrozumieć musiałem zadzwonić do Dunina, aby przełożył mi go na język polski czynny, bo jest bez wątpienia człowiekiem bardziej ode mnie oczytanym. Gdy Dunin objaśnił mi, że chodzi o to, iż wznowienie książki Brzozowskiego jest lepsze od "Radia Armageddon", gdyż wydaliśmy je my (w sensie Krytyka), a poza tym rewolucja w książce "Płomienie" w przeciwieństwie do "rewolucji" w "Radio Armageddon"  wnosi jakieś konkretne postulaty, trochę się uspokoiłem, że w tym serwowanym przez panią Elizę gąszczu filologicznego słownika chodzi tylko o to. W końcu nie zostałem  w praktyce obwołany kułakiem, jak Jacek Dehnel - po prostu pani Szybowicz nie zrozumiała, że brak jakichkolwiek konkretnych postulatów i tzw. "programu reformy" w ustach Szymona, Cypriana i spółki jest zasadą pomysłu, na którym książka się opiera. Trudno - jestem świadom, że "Radio Armageddon" to książka trudna do przejścia, trudna również ze zrozumieniem i że nie musi to o niej wcale dobrze świadczyć. Jednak obóz KP w osobie Piotra Mareckiego i Jasia Kapeli w końcu uświadomił sobie, w której części galaktyki leży tak naprawdę Gwiazda Śmierci. Mianowicie, znajduje się ona na Sławkowskiej, w knajpie Piękny Pies, w okolicach stolików przy drzwiach wejściowych, a imię jej Marcin Świetlicki.


Tekst Piotra Mareckiego do krakowskiej Wyborczej, następnie przekopiowany na witrynę KP cokolwiek mnie zmroził. Chciałem najpierw już cytować słynną wypowiedź Michnika o Jaruzelu, w sensie - odpierdolcie się od generała, ale moje relacje czytelnicze z Marcinem Świetlickim nie predestynują mnie do aż tak nagłego wieszania bandery. W sensie - jego wiersze czytałem w okolicach LO, więc tak naprawdę nie czytałem ich w ogóle. Natomiast z trylogii kryminalnej nie czytałem pozycji ostatniej, ale poprzednie dwie jawią mi się po prostu jako bardzo dobre książki, owszem, parakryminały, ale oparte na naprawdę wyjątkowej przewrotce. Kryminał bowiem, jako gatunek, zakłada bardzo aktywnego protagonistę, który wykonuje szereg mniej lub bardziej linearnych działań, aby przybliżyć się do celu, który chce osiągnąć - w kryminale z reguły jest to rozwiązanie zagadki. Na tej aktywności, i przeskakiwaniu przez bohatera kolejnych wyrw w osiągnięciu rozwiązania kryminał stoi - od Agathy Christie po Marka Krajewskiego. Pomysł na to, aby główną postać kryminału uczynić osobą kompletnie pasywną, na która kolejne eventy spadają jak gołębia sraka na kurtkę na Rynku Głównym, jest conajmniej przewrotnym, a tak naprawdę literacko bardzo podniecającym. Jeszcze ciekawszym, jeśli się pamięta - bardzo słabo, co prawda, w moim przypadku - podmiot liryczny poezji Świetlików. Tyle chujowego mądrzenia się o Świetlickim jako pisarzu, z puentą - imho niewiele czytałem tak ciekawych polskich książek przez ostatnich parę lat, jak "Dwanaście".


Ostatnią książkę Świetlickiego muszę przeczytać chociażby z powodu, że podobno zostałem w niej, co prawda z przekręconym nazwiskiem, unieśmiertelniony jako jedna z fascynacji literackich niejakiego pana Wiesia, który znienawidzony przez Marcina Ha!Art i Krytykę Polityczną ma uosabiać. Ta fascynacja moją osobą przez nowych adeptów kościoła krytykopolitycznego jest dla mnie pewną nowością, ale to zbyt łatwe łączenie nitek przez pana Marcina kompletnie wybaczam. Po chuj wczytywać się w takie niuanse, gdy lepiej posłuchać sobie w domu z gramofonu Silver Apples i Suicide - i nie był to żaden przytyk ani ironia, w wieku lat czterdzieści plus też raczej będę wolał napić się winiaku i posłuchać płyt bądź pooglądać filmy, niż pilnować uważnie tego, co piszą jacyś pryszczaci parweniusze. Naprawdę, nie był to przytyk. Problem nie leży w świadomym zdziadzieniu kota Bonifacego, które na użytek swój i publiki uprawia pan Marcin, ale raczej w absurdalnie głupim kontrataku, który wypuszcza na niego KC KP. Ile można pisać o neoliberalnych fascynacjach, używać wyrazu "konserwatyzm" jako epitetu w przypadku prozy, która dzięki Bogu żadnych politycznych pretensji nie ma, a jeśli krytykuje cudze polityczne pretensje, to raczej z pozycji bardziej uniwersalnej - krytyki indolencji myślowej, udającego skupisko wolnej myśli sklepu z gotowymi ideami po promocyjnej cenie, braku rzeczowej argumentacji? W ogóle, moi drodzy, co to za epitet - konserwatyzm, w wydaniu Piotra Mareckiego, który obok prawdziwego konserwatysty prawdopodobnie nie stał, a jeśli by ustał, to wiedziałby, że ani Marcin Świetlicki, ani ja (uprzedzając fakty) na prawdziwego konserwatystę się nie nadajemy (przepraszam zainteresowanego za użycie liczby mnogiej - ani mnie z panem Marcinem nic nie łączy, ani na budowaniu żadnego wspólnego frontu mi nie zależy, najprawdopodobniej vice versa). Chodzi o rozsądek. Kryminaliki? Ładna deprecjacja jednego z podstawowych gatunków fabularnych ze strony kogoś, kto w końcu jest naukowym badaczem filmu i literatury. Neoliberalizm? Co doktryna ekonomiczna  ma do powieści stricte egzystencjalnych, poza tym, że książki "tego typu" (czyli te, w których autora interesuje taka wstydliwa rzecz, jak budowanie spójnej postaci i próba zobrazowania jej życia wewnętrznego) rewolucjoniści z KP najchętniej spaliliby na stosie? Nie chodzi o to, że Świetlickiego nie można krytykować. Chodzi o to, że zasługuje na coś więcej, niż używanie dwóch kompletnie już zaszaletowanych przez polski fanklub Zizka terminów, aby skrytykować dzieło i autora. Pozornie inteligentny, jak to przystało na Jasia Kapelę, pamflet, w którym doszukuje się ku chichotowi swoich nowych wydawców wątków homoerotycznych w twórczości Świetlickiego, z grzeczności pominę. Jasiu, moja prywatna sympatia do ciebie trwa dalej, ale znaj granice użyteczności swojej własnej osoby. Zresztą, ostrzeżenie piszę zdecydowanie zbyt późno - w końcu pozwoliłeś, w jakiejś dziwnej mieszance nieświadomości, niefrasobliwości i hurraoptymizmu debiutanta zamieścić na okładce swojej książki blurp od Jerzego Urbana. Reasumując, chyba trzeba to powiedzieć, nie z perspektywy jakiegoś świetlikowego neofity, ale z pozycji zwykłego, zdrowego rozsądku. Weźcie i odpierdolcie się od generała.

Name:

Komentarze:

24.01.2009, 18:03 :: 83.27.189.111
nrd
czy mi sie wydaje czy wyjebali wszystkie komentarze pod mareckim?

21.01.2009, 09:36 :: 62.29.164.66
m
z całym szacunkiem dla Ciebie, ale czytałeś Płomienie? Według Ciebie i szanownego Dunina sa podobno lepsze od Twojej ksiązki bo wydała je Krytyka? i albo że Płomienie wnoszą jakieś konkretne postulaty? trochę powagi

21.01.2009, 00:49 :: 91.150.223.144
plum
wordsinvaders.pl/kapela-fasola-jasiek-jas

19.01.2009, 01:44 :: 91.150.223.144
xxx
i co symptomatyczne skomentować ich nie można, się marecki ubezpieczył. a że kolega Marecki to koniunkturalista to szybko przyswoił słownik minimalny anty-neoliberała. Diagnoza KP jest o tyle niesprawna o ile jest mało przenikliwa - jest równie umoczona w język marketingu.

19.01.2009, 01:39 :: 91.150.223.144
xxx
a skąd napad KP na Świetlickiego? może mi ktoś wytłumaczyć? Zresztą oba teksty - Mareckiego, Kapeli - napisane są w tonie niezdrowej sensacji, można rzec literackiego tabloidu. KP powoli przeistacza się w pismo satyryczno-ironiczne a nie stricte polityczne. Oj wielki mariaż z rynkiem widzę...niebawem będą pop. tylko inny zestaw idei będą mieć do sprzedania.

03.01.2009, 00:04 :: 83.14.45.194
musisz wypelnic wszystkie
jebac mareckiego, to złamas zwykly jest, smierdziel, i uajnojad

21.12.2008, 15:27 :: 80.53.135.100
KczK
Brawo Jakubie za ostatni felieton (o Pawlaku).

Zapraszam przy okazji na wolneprzewodnictwo.blog.pl gdzie też o tym mowa.

My, ludzie turystyki, nie mamy niestety tak dobrze jak pisarze i dziennikaze.


20.12.2008, 03:06 :: 84.10.89.216
k
cześć, czytałeś "paktofonikę"?

18.12.2008, 20:56 :: 89.76.8.204
aldona
ja tu nie chcę jakiegoś wspólnego frontu, ale masz pincet procent racji, pozdro

18.12.2008, 18:46 :: 77.112.19.194
zulczyk > adam
krytyka nie jest merytoryczna, tylko polityczna. duninowi może mogło i coś zgąbczeć, ale mózg na pewno nie. a z ciśnieniem na telewizję to trochę jak z tym szowinistą - mam pewnie podejrzenia, że ten zarzut to takie puste opakowanie, zwłaszcza że poparte wyzywkami. nigdy nie miałem ciśnienia, aby występować w telewizji, gdybym miał, zgłosiłbym się do programu idol.

18.12.2008, 14:52 :: 94.254.173.164
afqwefq
wefwefc

18.12.2008, 11:54 :: 79.178.222.71
adam
kurwa ale dupsko ci sie trzesie jak merytoryczna krytyka zajmuje sie twoim pisaniem. a dunina nie sluchaj bo mu mozg zgąbczaj. i sie mnie cisnieniuj na telewizje buraku

15.12.2008, 23:46 :: 78.8.155.49
ucho wewn.
dlaczego kółko wzajemnej adoracji, skąd wniosek, że lubię łysych (bez obrazy, Panie Jakubie, oczywiście widzę, że ma pan ciągle włosy). nie jestem fanem pana żulczyka. więc Siena, wal śmiało

14.12.2008, 21:58 :: 77.114.149.213
jakubzulczyk > siena
bardzo chciałbym jednak usłyszeć, dlaczego jestem szowinistą. kompletnie zbaraniałem, jak i moja dziewczyna, która siedzi obok.

14.12.2008, 17:56 :: 83.8.23.157
Siena
widzę,że kółko wzajemnej adoracji panuje więc dyskutowac nie ma nawet sensu.

14.12.2008, 15:38 :: 78.8.142.248
ucho wewnętrzne
i do tego łysy, nie

14.12.2008, 11:47 :: 83.13.236.250
3 oko
ooo, zgadzam się szowinistą-w pismie. alien w realu- buntownik-egotyk- sexoholik (za 5 lat) . typowy pisarz

13.12.2008, 20:33 :: 77.115.170.41
jakubzulczyk > siena
ja??? szowinistą??? a mogę jakieś przykłady???

13.12.2008, 17:52 :: 83.8.50.132
Siena
abstrahując od wszystkiego.naprawdę jesteś takim szowinistą na jakiego się kreujesz w mediach?

13.12.2008, 10:47 :: 83.13.236.250
mr.muhamad
bijcie się mózgi !!!

09.12.2008, 09:16 :: 78.8.3.227
ucho wewnętrzne
NO-WA NOTKA NO-WA NOTKA NO-WA NOTKA!!!

05.12.2008, 20:28 :: 89.108.200.4
jeżozwierz(semiosphere)
Ps. Kiedy piszę o J.Żulczyku i P.Czerskim, że nie mają żadnych kontrpropozycji mam na myśli wyłącznie to, że nie reprezentują sobą żadnej ideologii, a w każdym razie nie szukają nikogo, komu chcieliby wbić ją do głów, nie organizują się w kolektyw, lecz działają osobno itd. Nie chciałem powiedzieć, że nie mają nic do powiedzenia bo tak nie uważam a wręcz przeciwnie.Wielkie sorry za brak precyzji.

05.12.2008, 20:11 :: 80.53.65.36
xxx
"brak jakichkolwiek konkretnych postulatów i tzw. "programu reformy" w ustach Szymona, Cypriana i spółki jest zasadą pomysłu, na którym książka się opiera."


no to rzeczywiscie, zajebisty pomysl:)

05.12.2008, 16:46 :: 89.108.200.5
www.semiosphere.bloog.pl
Subokreślnik---> Ja się cieszę, że te dwa kretyńskie artykuły - J.Kapeli i P.Mareckiego - zostały opublikowane,a dokładniej, cieszę się z odpowiedzi, z jaką się spotkały.
Cała afera dość jasno pokazuje, że oddziaływanie Krytyki na młodą opinię publiczną ma swoje granice.Nie sądzę, żeby Żulczyk i Czerski mieli jakieś kontrpropozycje.Ważne dla mnie jest to, że nie wszyscy krzyczą hurra na widok nowego idola, jakim jest Sierakowski tak jak wszyscy krzyczęli hurra po pierwszej lekturze Zimnych krajów.
Bo co by tu nie mówić,przy całym moim szacunku dla tej postaci,Świetlicki był idolem,przeciwko czemu on sam zresztą się odciął w wierszu Polska.

05.12.2008, 11:15 :: 77.253.209.12
ksenia
krytykapolityczna.pl/Kronika-z-Krakowa/O-drobnomieszczanskim-Swietlickim/menu-id-191.html

04.12.2008, 03:12 :: 84.42.184.205
indyk
nie no, nie dam rady.

03.12.2008, 02:01 :: 87.205.84.52
link
Alert "Wklejanie linków w komentarzach jest zabronione"

patrz: strona kp -> publicystyka -> marecki -> "O drobnomieszczańskim świetlickim"

02.12.2008, 22:45 :: 86.135.12.127
juanitabonita
moze ktos zapodac lina do txt mareckiego?

02.12.2008, 00:16 :: 79.186.64.234
subokreslnik
jeszcze co do KP, byłem kiedyś na spotkaniu KP! Nt. książki jakiegoś super-filozofa. Takiego smyrania się końcówkami poprzez eą-intelektualne gierki słowne pod czujnym okiem Kingi nie widziałem nigdy, ale to już ch*j, nieważne, olewając te płynności była to całkiem przyjemna rozrywka intelektualna, chłopaki niegłupie. no więc szlag mnie dopiero trafił w momencie pytań od zebranego proletariatu, takiej nonszalancji i obrzydzenia w traktowaniu nas, mas, maluczkich, nie widziałem nigdy. wypuśćcie trochę powietrza, już jesteście nadęci okropnie, to przecież dopiero początek, a co jak już zostaniecie tymi ministrami??? no? :`)))

02.12.2008, 00:14 :: 83.26.110.50
hank
Mareckiego tekst na poziomie potępienia bumelantów, którzy zagrażają realizacji planu pięcioletniego.
Ale, Jakubie drogi, "proceder uprawiany pod płaszczykiem" to jest też styl żywcem z artykuliku-donosu z czerwonej Trybuny. Nie słyszysz, jak to paskudnie brzmi?

01.12.2008, 23:44 :: 83.24.27.6
pejcz
po co się przejmować tym wszystkim? to wszystko już było, prawda panie Żulczyk?

01.12.2008, 23:37 :: 79.186.64.234
subokreslnik
odpierdolcie się od Urbana:))
magmatyzm.wordpress.com

01.12.2008, 23:07 :: 217.97.178.2
Utera
Gdy czytam coś takiego, zaczynam doceniać swoje spokojne życie. Nikt mi dupy nie obrabia w prasie, nikt się nie czepia. Jednak widzę, że masz do tego wszystkiego normalne podejscie i to uważam z najważniejsze.

01.12.2008, 11:37 :: 83.142.184.70
K
W jakiś tam sposób jestem ci wierny. Tobie i tobie i tobie i tobie. Mam tu na uwadze Żulczyka, który ma trochę racji w komentarzach, Mareckiemu, którego poniekąd w niewyważonych sądach rozumiem, Świetlickiemu, który przeniósł na grunt literatury polskiej nowy sposób kreowania podmiotu, a Jasiowi przez wzgląd na szansę wypromowania się na prozaika. Przez was wszystkich tak naprawdę przebiega jedna linia. Nie ma sensu jej nazywać, ale bez wątpienia stanowi wspólny mianownik w waszych poczynaniach. Przesadza Żulczyk, Marecki, Świetlicki i przesadza Kapela. Ale zapominajcie, że co najmniej jeden z panów ma wątpliwości czysto roszczeniowe. Drugi do nich pretenduje, a dwaj pozostali chcieliby zrobić prawdziwe kariery literackie. Życzę tego i tobie Jakubie i tobie Jasiu. Cokolwiek by o was nie powiedzieć, kibicuję wam mocno od dawna. Jedno jest pewne. Świetlicki-półwieszcz (mówię to bez ironii) sarka na Krytykę i Ha!art nie od dziś. Beszta nazwiska związane z wydawnictwami obu podmiotów. Ciekaw jestem do jakiego stopnia ogrywa na bieżąco pozycję, które wychodzą np. w Korporacji. Śmiem wątpić czy ma pojęcie o tym, że Ha wydaje nie tylko poetów i prozaików gówniarzy, ale i Queneau, Johnsona i Ashbery`ego. Nie sądzę, żeby Marecki występował w obronie krakowskiej oficyny, bo nie ma z tym interesem już nic wspólnego, ale jako jedyny ma odwagę rzucić w pana Marcina kamieniem. Bo Świetlicki zapomniał już, że w latach `90 uczestniczył w podobnych inicjatywach, które mniej lub bardziej zasłużenie wpisały się do literatury polskiej. Ale to było dawno temu i nie wróci, a on jakiegoś czasu starzeje się w okolicach podscenia i to mu chyba najbardziej przeszkadza. Wszystkim życzę sukcesów, sobie również.

01.12.2008, 10:16 :: 213.158.196.87
KczK > Bez An Son
No o.k. niech mu tam będzie, że się poznał. Ale takie tanie najeżdżanie na Jasia jest imho mało chwalebne, mieszkali razem i ponoć byli kumplami. Jakub, który z takim namaszczeniem pisuje felietony o gwiazdkach typu Joli Rutowicz powinien odpuścić Jasiowi takie tanie lanie pod publiczkę. Zresztą to był pewnie pomysł wydawcy.

Problem raczej w tym, że Urban i jego "Nie" są dziś archaiczne i nie budzą tych emocji co kiedyś.

01.12.2008, 09:18 :: 83.31.248.94
Bez An Son
żulczyk przecież nie pisze, że to prawdziwy blurp od urbana, tylko że posługiwanie się tym nazwiskiem do promocji czegokolwiek jest żenadne, czego taki szczawik jak kapela najwyraźniej nie kuma.

01.12.2008, 00:17 :: 89.108.200.7
Tajny Współpracownik
Felieton Mareckiego oburzył mnie w równym stopniu.Nie chodzi tylko o to, że jest to tekst po prostu głupi. Chodzi o to, że jego połajanki zostały skierowane w kierunku gościa ewidentnie niepasującego do towarzystwa, w którego łaski Marecki chciałby się wkupić.Za wszelką cenę.

30.11.2008, 21:29 :: 80.53.135.100
KczK
Oczywiście, że te jasiokapelowe blurby to ewidentny, zresztą dość tani żarcik. Jakub niestety nie wyzbył się pewnej ociężałości którą prezentował np. podczas naszej niegdysiejszej dysputy z Czerskim o towarzyszu Szmaciaku.

A ta cała meganotka to strzelanie z armaty do wróbli. To nie artykuł krytyczny do śp. Studium tylko jeden z cyklu plotkarskich felietoników Mara na ostatnią stronę krakowskiego dodatku GW, w których nagminnie przesadza i przeinacza fakty - pod tym względem jak najbardziej mieści się w konwencji.

30.11.2008, 15:10 :: 77.254.32.2
jot
Jeżeli chodzi o blurb od Urbana, to ten ewidentnie sprawia wrażenie żartu. Pod Urbanem klaszyczna wypowiedź z "Gościa niedzielnego" o polakożerstwie. A jeszcze pod spodem niby-cytat z Jana Rokity - wszystko to na stronie KP jeszcze przed publikacją książki. Panie Jakubie, nie dostrzegł pan ironii?