Jakoś tak beznadziejnie wychodzi, że co wpis, to nekrolog. Ale po prostu muszę zapalić świeczkę za pana Janusza Christę, który namalował mi jakąś połowę kolorów w tym okresie mojego życia, gdy byłem mniej więcej wysokości biurka. "Kajko i Kokosz" to do dzisiaj jedna z niewielu polskich serii komiksowych z prawdziwego zdarzenia, elegancka, dowcipna, świetnie narysowana i ze znakomitymi historiami. Kocham ją do dzisiaj, tak mocno, jak nie trawię tej francuskiej, fakt, wcześniejszej, ale znacznie gorszej wersji. Niech spoczywa w pokoju, lelum polelum.

Name:

Komentarze:

20.11.2008, 15:48 :: 79.173.14.210
lk
Świetny tekst w Exklusiv na temat relacji damsko-męskich (z musztardami), pozdrawiam!

20.11.2008, 02:24 :: 83.24.201.64
ja
lelum poleum? pojebało cię?

17.11.2008, 19:08 :: 89.77.147.177
plask
Dowiedziałem się o tym przypadkiem z bloga Śledzia i przyznaję, że jest mi coraz smutniej. Ludzie, którzy kształtowali mnie za młodu i mieli wpływ na to jak postrzegam świat zaczynają umierać. Lem. Przybora. Vonnegut. Teraz Christa - może ktoś powiedzieć, że nie wypada go stawiać na równi z wyżej wymienionymi, ale ja tam swoje wiem - humor i niepowtarzalny (choć wtórny wobec "francuskiej wersji", jak to zgrabnie ująłeś) nastrój jego twórczości wrył mi się głęboko w psychikę, kształtując moje poczucie humoru i w jakiś sposób decydując o tym kim jestem dzisiaj. Dlatego właśnie fakt, że Janusz Christa był wielki w moim odczuciu nie podlega dyskusji. Na Trygława i Swaroga.