Work overload - ale lepiej gdy praca jest, a gdy jej nie ma. Gdzieś tam w środku zbudowałem sobie taką podświadomą utopię, że koniec książki będzie równoznaczny z wakacjami, urlopem, drinkami, koksem, ciepłem, niestety, kurwa, jest grudzień, odśnieżarki jeżdżą po Królewskiej, a ceny benzyny nas zabiją - mówi Fakt. Pisanie scenariusza na zlecenie, ostatnie szlify magisterki, ciągłe pisanie do Dziennika - bardzo wkrótce w dodatku TV Kultura moje teksty o literaturze emigracyjnej IV RP oraz o Einsturzende, których nowa płyta ma w sobie niebywałe pokłady geniuszu, tym genialniejsze, że trzeba trochę powiercić aby się do nich dostać. Do tego coś tam jeszcze tu, to tam, no i poprawianie książki, tj czekanie, aż osoby które ją dostały uporają się z milionem i trzystoma tysiącami znaków które wygenerowałem przez ostatnie pół roku i łaskawie mnie poinformują co ich zdaniem z tego wypieprzyć. Pozostaje Sex In The City oglądane ciągiem - uważam że ten odkryty przeze mnie z pokaźnym delayem serial to jedno z najbardziej wpływowych dzieł kultury ostatnich 10 lat, wszyscy w USA mówią tym językiem który tam został wygenerowany; i książka "Pod wulkanem" czytana w tempie strona dziennie, ale zastanawiam się, czy naprawdę da się czytać szybciej powieść w której padają takie zdania, jak 'W pewnych okolicznościach lepiej jest rzucić się niż runąć", czy "Wielu mężczyzn spędziłoby ten rok inaczej". 

A-ha, czuję się też w obowiązku poinformować, że moi znajomi i autorzy świetnych felietonów do Lampy, Orbitowski i Urbaniuk popełnili metafizyczny kryminał o glinie i księdzu, który ukaże się już niedługo w Fabryce Słów.

A przede wszystkim informuję, że 22 listopada br. w czwartek o godzinie 20.00 w klubie Regeneracja w mieście Warszawa będę czytał fragmenty swojej nowej powieści "Radio Armageddon" a potem, zapewne, najebię się tam jak świnia. Zapraszam sehr serdecznie.


Name:

Komentarze:

22.11.2007, 21:06 :: 87.105.84.246
matalka
kurwa, zapomniałam!

15.11.2007, 22:17 :: 83.31.153.246
Maga
super super, z planem b mi nie wyszło, ale chętnie posłucham Cię w czwartek. Po setkach wierszy moich znajomych będzie to pewnie miła odmiana hyhy

15.11.2007, 00:32 :: 217.113.225.18
Panikkk
a kiedy odwiedzisz Litzmannstadt???

14.11.2007, 20:27 :: 62.179.8.194
grygrys
zajebiscie! znowu sie pojawie, znowu bede sie czaic do przytulaka i znowu na tym poprzestane. jak ja lubie siebie draznic.



14.11.2007, 19:34 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk > panikkk
w liceum ich kochalem.

14.11.2007, 18:17 :: 217.113.225.18
Panikkk
work overload?

ciekdisaut
youtube.com/watch?v=hkb3r9filcM

13.11.2007, 21:42 :: 212.122.212.77
assitch
najebałabym sie z Tobą no i posłuchała co stworzyłes ale jestem z Bydgoszczy a łee :/