Minęło trochę czasu, więcej niż trochę. Przerwa w transmisji wynika z oszczędzania zdań - z reguły tkwię na Mazurach, próbując codziennie wygenerować 10 tysięcy znaków, po czymś takim, droga rodzino radiosłuchaczy, średnio ma się ochotę na dzielenie się fragmentami życia wewnętrznego w formie bloga. Ale czuję, że tym kilku osobom, które może tu jeszcze zaglądają, jestem winien małe wyjaśnienia. Wszystko idzie ku dobremu. Miejmy nadzieję, że karma dalej będzie miała tendencje plusowe, i jeszcze w szalonym roku 2007 ukaże się "Radio Armageddon", druga powieść Jakuba Żulczyka. Wszyscy tego chcemy. Ja tego chcę. Wydawca tego chce. Moi znajomi, przyjaciele, rodzice i dziewczyna tego chcą, bo proces pisania zmusza ich do obcowania z najbardziej kiepskimi stronami Żulczyka. I może wy tego chcecie. Jeśli tak, to miejmy nadzieję, że już niedługo. Że za jakieś trzy miesiące. Pisanie drugiej i dużej powieści skazuje oczywiście na pustelnictwo, więc ilość wydarzeń w życiu zredukowała mi się do minimum, jednym z najbardziej wstrząsających przeżyć była lektura książki Dona DeLillo "Biały szum" w której narrator przejawia niepokojące tendencje do mówienia o tym, o czym ja się w ogóle boję myśleć, do tego spóźnione odkrycie Herty Muller, a przede wszystkim rozklejone i półświadome stany o piątej rano, gdy dźwięk zamykania klapy laptopa przynosi ze sobą niebezpiecznie trumienne konotacje. Do tego paskudnie dobra pogoda. Film "Little children", czyli jedna z największych zaskoczek roku w kategorii historie drążące dekorację. Ta izolacja powoduje, że nawet polityka powoduje u mnie jedynie ziewanie, w sumie nie oglądam nawet Dziennika, chociaż na mazurach mam 200 kanałów satelity polsatu, z czego jakieś sto jest proweniencji bliskowschodniej, oglądamy z moim bratem jedynie program na którym sześćdziesięcioletnia pani udziela porad na temat seksu analnego i połykania spermy. Reszta wydarzeń w wirtualu, który śledzę przez radio u dentystki ( od papierosów dostałem zapalenia okostnej ) nie wzbudza u mnie nawet trybu wyrabiania opinii. Program ze starszą panią jest za to zajebisty, nazywa się bodajże Zapytaj Judy - generalnie, zapping o północy nabiera cech jakiejś wielkiej medytacji nad przyszłością świata. No i burze i meteoryty. Mój brat wciąż mówi o końcu świata, ja piszę o nim książkę, więc mówię o nim również, i chociaż moja dziewczyna w to zupełnie nie wierzy i ciągle rozkazuje mi przestać pieprzyć jakoś nie mogę się opędzić od myślenia o sprawach ostatecznych. Czuję że się ściąga i kompresuje, śnią mi się końce ropy i atomowe grzyby. I dobrze, że chociaż mam pięć sezonów "Family guy" na płytach.


Poza tym naprawdę niewiele, arbeit macht frei, i miejmy nadzieję, że niedługo ( w ciągu miesiąca ) wystartuje strona książki, na której będziecie mogli trochę jej poczytać zanim objawi się cała, w druku i w Merlinie. Trzymajcie się ciepło i czekajcie na radio, w międzyczasie - jak co miesiąc, tradycyjnie, felieton w Exklusiv ( chociaż z numeru na numer widocznie wzrasta wskaźnik socjopatii ). A-ha, teraz jest bardzo przyjemnie, chociaż trochę zimno, bloguję z Rynku Głównego w Krakowie, kawa za free od mojej dziewczyny która uprawia tutaj niewdzięczny zawód kelnerki i skażony ołowiem zefir znad Huty. Stay tuned boys and girls. A-ha i słuchajcie płyty Stars "In our bedroom after the war" i nowej płyty Liars i nowej płyty Aesop Rocka, tj nie musicie słuchać ale jak posłuchacie, może zaskoczyć. Love, piss and noise


 

Name:

Komentarze:

14.09.2007, 19:05 :: 83.23.7.153
mizuu
Zaprawde, czekamy. Szczegolnie, ze kumpel metrosex, jak juz przeczytamy, zgodzil mi sie czytac najlepsze fragmenty na Skypie. Bo "Zrob mi..." przestal w pewnym momencie czytac i zaczal cytowac... i mu sie znudzilo.

09.09.2007, 13:37 :: 83.175.191.125
mi
PRZEPRASZAM

03.09.2007, 17:32 :: 83.31.161.56
o.
no pisz pisz, bo krzywda czytana po raz drugi juz tak nie wciaga.

a watek egzystencjalny snowu mi zmiazdzyl mozg i musze odreagowac.





02.09.2007, 21:20 :: 82.139.46.12
d
a posłuchaj nowej płyty m.i.a
tj nie musisz słuchać

02.09.2007, 15:20 :: 88.156.9.238
dj pedzaca stzrala
armageddon
taki mlody czlowiek a tak sie zamartwia
... he he he a co robic jak fakty mowia za siebie ..

01.09.2007, 13:59 :: 83.4.16.45
h
a zrob mi ... ma swoja strone ?

31.08.2007, 14:11 :: 83.6.147.236
nix
minimalna ilosc slow-zgadzam sie.wydaje mi sie,ze taki byl zamiar.to sztuka uczynic z piekla cos poetyckiego.nie wiem nawet jak to okreslic,moze zgwalcona poezja.ksiazka niesamowita.

30.08.2007, 15:57 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
nix : czytalem sercatko wlasnie, porazajace. tam jest jakas nieskonczona ilosc warstw przy minimalnej ilosci slow. teraz czytam dzis wolalabym siebie nie spotkac.

endrju nowa huta : pojscie sie najebac i zdemolowac cos z kumplami uwierz mi, nie uwalnia od wiwisekcji, chociaz jest przyjemnym sposobem na rekreacje. ale ja generalnie uwazam wiwisekcje za dobre i pozytywne zjawisko. grzebanie buduje. a na nowej hucie mieszkalem rowno rok.

30.08.2007, 15:40 :: 83.6.105.216
nix
a co czytałeś HM?Sercatko czytnij!

30.08.2007, 03:05 :: 89.79.113.221
Endrju Nowa Huta:)
Wiesz, jakbys posluchal albo chociaz zobaczyl sety Rottrdam Terror Corpse ktore wlasnie odkrylem, choc tekniawy nienawidze, zlapalbys wiekszego lajta w zyciu:)

wiesz, troche przesadzasz z ta wiwisekcja i znecaniem sie nad wlasnymi ekami, przeciez to samo ma wiekszosc chlopow w polsce jak popije kilka dni pod rzad i ma stany lekowe. troche sie wyluzuj, literatura jest do czytania, a nie do dyktowania warunkow:)

wiem,moze ja lecze kompleksy bo mnie wyjebali z polonistyki po pierwszym roku a potem sie nie dostalem i wiode zywot smutnego krakusa i napierdalam na wszystkich, ale wybacz...
sledze Twoj blog i mnie krew zalewa ze taki mlody czlowiek sie zamartwia absolutem i porusza tak czesto watki eschatologiczne, zamiast isc sie najebac i cos zdemolowac z kumplami, albo chociaz jechac na Nowa Hute i dostac kulturalny wpierdol:)

29.08.2007, 17:36 :: 80.48.4.230
taka inga jedna
....no i ja tak samo cie lubie!!!!
i rozumiem w kwestiach zefirków ołowianych ktore zasysam kazdym receptorem czy chce czy nie

29.08.2007, 15:21 :: 217.98.81.2
aśka
miło znowu poczytać :-)

28.08.2007, 14:23 :: 80.53.135.100
KczK
Szczere gratuluję postępów w pracy, życzę wreszcie dużego sukcesu i większej wiary w siebie.

28.08.2007, 10:24 :: 81.190.161.3
jagoda
jak ja Cię kurde lubię czytać człowieku...


Mazury kojarzą mi się z kleszczem w dupie...trauma z czasów dziecięctwa;)