Myślę, że osiągnęliśmy jakiś stupidity peak w wykonaniu miłościwie rządzących nami zasrańców. Ale OK - jeśli oni sami wybrali karmę kretynów, niech nimi będą - ale niech nie zamieniają w tychże następnych pokoleń. Zdaję sobie sprawę, że Kafkę, Gombrowicza i Witkacego przeczyta jakieś 10 % uczniów, a rzeczywiście zrozumie może 5 % - ale wykreślenie z listy lektur większości pozycji literackich wyrabiających nawyk tzw. samodzielnego myślenia oraz kwestionowania rzeczywistości można nazwać tylko przeprowadzeniem spektakularnej lobotomii. Rafał Ziemkiewicz już nie będzie musiał budzić u czytelników swojego bloga dylematów Gombrowicz czy Conrad - obaj pisarze zostali zamaszyście skreśleni z tej części dorobku literackiego naszego kraju, który trzeba wmuszać w przyszłe pokolenia. Wychodzi na to, że im nie tylko zależy na tym, abyśmy w oczach całego Zachodu wyglądali na idiotów - oni chcą z nas tych idiotów po prostu zrobić.  Niestety, Polska nie może stać się katolickim Iranem, który będzie próbował dyktować jakiekolwiek moralne warunki reszcie Europy. Poza największymi w tej części globu złożami idiotów, nie mamy żadnych bogactw naturalnych. Wychodzimy tylko na kretynów, którymi w następnym pokoleniu już będziemy - ślepe gdakanie słów Wojtyły ( bez rozumienia ) stanie się niedługo obowiązującym edukacyjnym dictum. A najbardziej przerażająca jest, jak zawsze, logika działania. Godna Nagrody Darwina decyzja Romana Wielkie Gówno wydaje się niestety, tak logiczna, że objawienie się jej istoty stawia nas przed smutnym dylematem - emigracja albo samobójstwo. Bo, proszę państwa, Gombrowicz był antypolski ( spieprzył do Argentyny ), Witkacy był libertynem i narkomanem, Conrad również był antypolski, bo co to za polski pisarz żyjący w USA, Grudziński współpracował z cokolwiek szemraną Kulurą Paryską, Kafka był Żydem, Goethe Niemcem, a Dostojewski - Moskalem. Ta banda upośledzonych ochujeńców nie skreśliła z wykazu Bułhakowa ( Moskal ) i Schultza ( Żyd ) chyba tylko dlatego, że nie wiedzieli kto zacz i mieli problemy z wymówieniem nazwiska. A-ha, nie wiem czy "Mistrz i Małgorzata" i "Sklepy cynamonowe" nie zostały skreślone już wcześniej, jeśli tak, to prosiłbym o sygnał w komentarzach - maturę zdawałem w momencie gdy, dzięki Bogu, obie te powieści trzeba było przeczytać. Ktoś w naszym imieniu pomaga hodować rasę idiotów, ktoś robi zaczyn do tych drożdży, i ktoś będzie musiał po tym wszystkim bardzo mocno posprzątać. Nadchodzą złe, ciężkie i zimne czasy, i możemy wierzyć tylko w statystykę - większość elektoratu tych cymbałów była w momencie wyborów w wieku mocno przygrobowym. Bo inaczej, za kilka lat wasze dzieci będą chodzić do oddzielonych płciowo klas, wbite w białe mundurki z haftem na plecach przedstawiającym złotego Orła z twarzą Jezusa, i będą wysyłane na ochotnicze wydawanie obywatelom na kartki łupin od ziemniaków, bo do takiego punktu ci kretyni doprowadzą polską gospodarkę. I kiedyś twoje dziecko, Obywatelu, zapyta się ciebie : "Kto to był Witkacy?". I odpowiesz mu : "Kochanie, to był taki pan, który w 1939 usłyszał, że do polski wchodzą wojska radzieckie i na tę wieść poderżnął sobie żyły. I gdyby żył w Polsce w 2007 roku, kiedy twój tatuś poznał twoją mamusię, bez wątpienia zrobiłby to samo".
Name:

Komentarze:

05.06.2007, 14:38 :: 156.17.233.84
yoss
Lider LPR odstawia szopkę za szopkę, byle tylko wzbudzić zainteresowanie i ratować się, bo w sondażach poparcie jego partii leci na łeb, na szyje, a cztery lata poza parlamentem to dla nich śmierć naturalna. Było się nie pchać do rządu. Cały rwetes to tylko młyn na wodę pan ministra.

W kraju gdzie przeciętny obywatel czyta pół książki rocznie, nie robi to chyba dużej różnicy jaka to będzie książka. A o tych perełkach literackich naszego kręgu kulturowego to ja dowiedziałem się akurat nie z listy lektur szkolnych, tylko z innych źródeł. Inni też sie dowiedzą, jeśli zechcą, przeczytają. Jeśli ktoś jest zmuszany do przeczytania, to szuka opracowania, nie zmusza się do samodzielnych interpretacji.

03.06.2007, 04:48 :: 89.228.219.209
nieidzdopracy
tom, polska polityka o ile nie polityka w ogole zawsze byla bo \"mnie się wydaje, że tak powinno być\"

02.06.2007, 23:19 :: 89.161.19.19
tom
pamiętam taki motyw, że po tej całej akcji z lekturami, pan romek był jakoś "nieuchwytny". było w ogóle jakieś uzasadnienie wydane razem z ogłoszeniem nowej listy?

02.06.2007, 23:08 :: 83.17.42.150
GW
"Giertych przyznał się, że sam dopiero niedawno przeczytał
"Transatlantyk" Gombrowicza. Według ministra edukacji, istotą tej
książki jest opowieść człowieka, który ucieka przed służbą wojskową i w
Ameryce Południowej poszukuje różnego rodzaju +wrażeń+. "Proponowanie tego
typu lektur jako przeciwwagi dla Sienkiewicza jest elementem burzącym
podstawy polskiego patriotyzmu" - przekonywał wicepremier. "


02.06.2007, 22:31 :: 89.161.19.19
tom
może zaglądam do gw za krótko, ale nie przypominam sobie za bardzo sytuacji, w której jej ekipa w jakiś hardkorowy sposób powielałaby wzorce romka jeśli chodzi o np. lit. fakt,wszystko może kręcić się wokół podświadomego działania, ale do chuja nigdy nie było tak jak jest - że pytana zewsząd, giertychowa pizda nie potrafi nawet,sory, raczej nie chce, podać powodów takiej akcji- totalne "posiadanie w dupie" ludzi bo "mnie się wydaje, że tak powinno być". i to wkurwiło mnie chyba najbardziej.pozdr.

02.06.2007, 16:28 :: 213.238.96.165
kuba.b
w japoni czytaja kafke, niektorzy w szkole, i bardzo smiesznie wymawiaja to nazwisko, a co do ministra to nie widzicie jak przenikliwa jest bezlitosna szpila jego intelektu, hans frank zarzadzal polakami jak bydlem ale on mial zle intencje, w dobre intencje romana nie watpie, nie wierze w teorie gier i musze doceniac pozytywne efekty jego posuniec i jesli chodzi o ekonomie atrakcji to gosc jest mistrzem, mala plotka sprawila ze karzdy mlody czlowiek chce przeczytac gombrowicza co nie udalo sie w wyniku pompowania grubej kabony w roznej masci k.o. sciemniaczy z okazji roku gombrowiczowskiego, a tylko dokrecajac srobe mozna wzbudzic w mlodzierzy stany anarchistyczne niezbedne do osiagniecia harmonii ducha, polacy to jednak glupie bydlo trzeba im powiedziec nie rzeby chcieli tak, cofniecie sie z XIX wieku(a taki system edukacyjny ciagle mamy) do sredniowiecza to znakomity, bardzo nowoczesny plan oswiatowy, jak wiadomo po sredniowieczu byl renesans, tylko mundurki troche moga pedofilie rozniecic ale nawet giertych ze swoja hermeneutyka na wysokiej spirali nie kontroluje wszystkiego ale wyobraznia jakuba żulczyka udalo mu sie na chwile zawladnac,
peace and luv

01.06.2007, 19:56 :: 213.134.190.227
iris :)
hehe... nic dodać nic ująć!!! Qba (lub Jakub jak Ty tam preferujesz bym do Ciebie się zwrócila) ja Ci tylko gratuluje, iż mialeś sile to pisac bo ja chyba teraz moge sie pod tym tekstem podpisac i to nie jedną ale i drugą ręką -choć jestem praworęczna :) ... co do wyboru między emigracją a samobójstwem to chyba wybralabym to pierwsze chce jeszcze pożyć na tym pięknym świecie. Jednak mam coraz więcej dylematów co do egzystencji w takim kraju kaczolandii i każdy dzień mnie przeraża i pogrąża coraz bardziej :( nie wiem czy to sie zmieni ale ufam że te okropne czasy kiedyś miną bo zawsze nadchodzi kres czegoś tj. w tym przypadku glupoty calego tego rządu... ehh szkoda mi slów takze fajnie że chociaż moglam wyrazić tutaj swoją opinie i że nie jestem osamotniona... ps. najlepiej lubie Witkacego !!!

01.06.2007, 17:50 :: 89.228.219.209
nieidzdopracy
najśmieszniejsze że do nowego kanonu wszedł kapuściński, który przecież współpracował, wedle doniesień newsweeka ;d i tyle, panie romanie

01.06.2007, 15:12 :: 83.11.12.134
*c
jakub: stary, ale mi się własnie wydaje, że różnica w skuteczności jest na niekorzyść zarządzenia. paradoksalnie na pierwszy rzut oka. zarządzenie jest plaintextem, czarno na białym - i nawet ostatni dureń rozumie treść. tymczasem ów "olbrzymi blablabla" zasięg gw (i innych posługujących się na mniejszą skalę podobną strategią mediów, vide krytyka potyliczna i korporacja ha!art) jest znacznie większy niż ci się wydaje - czego najlepszym dowodem jest właśnie to, że powszechnie bagatelizowany. żeby zawęzić do jakiegoś modelu spod ręki: zobacz ile osób jebie dzisiaj "tekstylia bis" - jest cała dyskusja, w której ośmiu na dziesięciu krytyków jest na nie; tyle, że za pięć lat o dyskusji nikt nie będzie pamiętał, a tekstylia znajdziesz w każdej bibliotece akademickiej. i czyje będzie na wierzchu? raz jeszcze na zakończenie: żaden idiotyzm romana mnie nie wzrusza; od początku było jasne, że tak będzie - i że nie potrwa to długo. natomiast nawet najgłupsze działania mają ten oto aspekt pozytywny, że po osiemnastu latach przeginania w jedną stronę zaczęło się przeginanie w drugą - co pozwala mieć nadzieję, że jakoś się to wszystko prędzej czy później zbilansuje, a wtedy jednych i drugich będzie można odesłać na zasłużony odpoczynek na śmietniku historii. amen.

01.06.2007, 12:45 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
*c :
no ale chyba dostrzegasz tę delikatną różnicę między esejem a zarządzeniem i nie muszę ci jej tłumaczyć. gazeta wyborcza to nie jest jednorodna organizacja polityczna pod ktorej egida brykaja sobie mlodzi fani formacji piesni i tanca legion i/or konkwista 88. gazeta wyborcza nie ma rowniez bezposredniego, ustawodawczego wplywu na polska polityke ( chociaz spoleczny i opiniotwórczy zasieg jej oddzialywania jest, oczywiscie, olbrzymi blablabla ). no i poza tym, wsrod mlodych blogerow ty wiedziesz zdecydowany prym jesli chodzi o krytyczny rozbiór esejów z GW ( nawet lukasz adamski nie jest taki dobry lol ). po co ktos mialby ci odbierac palemkę? w każdym razie wyniosłem cenny wniosek z twojego wpisu - powinienem czytać więcej prasy codziennej.

01.06.2007, 11:01 :: 83.11.12.134
*c
jakub: szczerze powiedziawszy nie mam szczególnej wiedzy na temat programów nauczania literatury w cywilizowanych państwach. nie sądzę, żeby w japonii przerabiali kafkę, a cywilizację jakąś tam jednak mają. oczywiście, zgadzam się, że w naszym kręgu kulturowym i goethe i kafka należą do absolutnej klasyki, ale - no właśnie. i tak będą należeć - i tak. śmiem podejrzewać, że tak powiem, że dwa lata rządów romana kafce nie zaszkodzą. a z krzyczeniem o iranie, które uskuteczniasz po raz drugi, problem jest tego rodzaju, że o ile nieznaczne wyolbrzymienie ma sens erystyczny, o tyle przesada generuje skutek odwrotny do zamierzonego. no i co do gw: to, o czym mówisz, charakteryzuje jedynie publicystykę tejże, poziom dziennikarski. tymczasem sęk tkwił w czym innym - w tym, że przez wiele lat wyborcza próbowała budować także hierarchię autorytetów i hierarchię tekstów; robiła więc w istocie dokładnie to samo, nad czym teraz podnosi larum. różnice są dwie: po pierwsze, jak słusznie ktoś tu zauważył, roman ustala zarządzeniowo dla wszystkich - i to nie jest okej. tu zgoda, chociaż nadal rzecz mnie raczej bawi niż smuci. po drugie, co wynika z pierwszego, jak roman robi zmianę to cały kraj się trzęsie, a młodzi blogerzy dają upust. a jak gw (czy tam kurwa ogólnie niefajne środowiska, żeby już tej nieszczęsnej wyborczej odpuścić) przestawia kontekst kulturowy - to robi to dyskretnie, nie zarządzeniem, ale esejem, a owce siedzą cicho.

a, no i jeszcze - witkacego mi nie żal, bo to lektura wybitnie nadobowiązkowa i tęgo przereklamowana. największym osiągnięciem w. w moich oczach pozostaje podanie zaskakująco prostego sposobu radzenia sobie z hemoroidami (wepchnąć palcem do środka) - ale jak na filozofa, pisarza, malarza i dramaturga to dosyć niewiele.

01.06.2007, 02:33 :: 83.27.25.205
sa
noooo ładnie; *c czemu ty tak wszędzie jedziesz tym Michinikiem? przypominasz mi Jarka który w odpowiedzi na co drugie pytanie opowiada o po, wściekłym i niespotykanym po '89r ataku mediów na rząd i o "wiadomym" tych mediów pochodzeniu. Możesz nie lubić Michnika ale Kuba słusznie tu dyma Romana gdyż to Roman jest official fanatic of education, on jest ministrem za nasze wspólne podatki, a Michnik robi to chyba jednak za swoje /nie Twoje, kto chce to czyta Wyborczą a lektury są niestety na wszystkich. Niech Roman jak chce tworzy kanon lektur dla MW a nie dla społeczeństwa które jednak na niego nie głosowało i w 97% nie może na niego patrzeć

01.06.2007, 02:00 :: 64.34.204.136
circus
lol przyszlo nam zyc w tej kaczowatej bajce gdzie zaczarowany w zabe ksiaze nie istnieje.przyzwyczaj sie do tego chodzby do momentu wymarcia starych dinozaurow.bo to oni w sumie wybrali za nas ta bajke.i przestan podnosic mi cisnienie polityka.I tymi jakze wyedukowanymi stwierdzeniami lol jestem tylko po podstawowce.dalsza edukacja nie miala sensu-wszystko przewidzialem i teraz nie place za czyjes becikowe i budowania nowych pałaców ZUS- Nędza, strach i poniżenie byly zbyt okropne, bym mógł się z nimi pogodzić.

01.06.2007, 01:51 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
c* :
ochlon, man bo troche bredzisz. rozmawiamy tu o procesie franza kafki zbrodni i karze dostojewskiego i fauscie goethego. to swiatowa klasyka literacka przerabiana w szkolach kazdego cywilizowanego kraju. rozmawiamy tu o gombrowiczu i witkacym to sa pozycje ktore trzeba przyswoic jesli myslimy powaznie o jakimkolwiek kursie literatury polskiej i co ma do tego jakakolwiek michnikowszczyzna? jesli dobrze rozumiem definicje tego terminu oznacza on uprawianie pewnego typu publicystyki, stosowanie pewnego klucza w selekcji informacji i trzymanie pewnego ideolo-kursu przez GW. a tutaj mowimy o golej informacji, ktora mowi sama za siebie i brzmi nastepujaco : wlasnie ze szkol licealnych z programu nauczania wywalono potezny fragment literackiej klasyki kosztem przeczytania biografii Jana Pawła II! Rozumiem gdybysmy mowili tu o ksiazkach polskich pisarzy pokolenia Kolumbów, ale kurwa! Mówimy o Kafce! Czy my żyjemy w Iranie? Co wiecej, co najmniej dwa utwory z tego zestawu pozwalaly na pewne zrozumienie mechanizmow rzadzacych polska mentalnoscia i nijak sie ma do tego jakakolwiek medialna polityka! twoje zarzuty szerszego obrazu mialyby rece i nogi gdybysmy rozmawiali o obradach w magdalence, ale ziom, my rozmawiamy o KSIAZKACH, z ktorych najmlodsza zostala napisana w latach 40-tych XX wieku. to nie jest kwestia wolnego myslenia i schematow, tylko przyswajania absolutnych tzw. basics. a ze gombro jest antykanoniczny? w wieku lat 17 gdy przeczytalem te ksiazke tez mialem dziwne wrazenie, dlaczego ona jest lektura szkolna, teraz uwazam, ze wlasnie powinna nia byc, dokladnie z tego powodu. a grafika z plonacym papierem? jak to spiewaj onegdaj wiejski zespol metallica, fight fire with fire. peace

01.06.2007, 01:19 :: 88.156.63.20
eve
"sklepy cynamonowe" nie są w kanonie lektur.
mam w sobie wielką wątpliwość, czy aby młodzież przejmie się tymi zmianami. co za różnica - streszczenie "jądra ciemności", a streszczenie "quo vadis"?

a wizja wzoru złotego orła z twarzą Jezusa przypomniała mi co lubię w języku autora bloga.

31.05.2007, 23:38 :: 83.11.12.134
*c
no dobra, stary, ale właśnie ten hejt, który niekiedy się przydaje i daje power, czasem trochę zasłania szerszy obraz. co tak właściwie robi romek? ano - redefiniuje kontekst kulturowy. czysty postmodernizm. a kto załamuje ręce najbardziej i daje newsa na pierwszą stronę z ilustracją płonącego papieru? otóż - oświaty kaganiec, najpilniejszy wychowawca, generator michnixu, skarbnica mądrości, nasz wielki wychowawca i kreator autorytetów. nasza wyborcza kochana. która od momentu powstania nie robi niczego poza wyrzucaniem z (nieformalnego) kanonu dozwolonych lektur jednych, a umieszczaniem w nim innych. i choćby ten fakt wydaje się w charakterze spostrzeżenia ciekawszy od zbędnego spalania się na obrzucanie romana. tym bardziej, że (1) i tak wszyscy wiedzą, (2) skutek będzie dokładnie odwrotny do zamierzonego, (3) antykanoniczny gombro nareszcie został odpupiony i wrócił na właściwe miejsce, (4) wprowadzenie tych samych lektur w odpowiednim czasie wywoływało u wielu niemniejsze poruszenie, co tylko o tym świadczy, że nawet największy fan wolnego myślenia koniec końców jedzie schematem i jest przekonany, że to jest słuszne i najlepsze, co sam przerabiał. przy czym oczywiście nie zaryzykuję tezy, że "pamięć i tożsamość" jest lepsza od "ferdydurke", bo pierwszego nie czytałem, a drugie przerobiłem na własną rękę, w dupie mając tłumaczenie idiotom niepojętego, do czego sprowadza się omawianie gombrowicza w przeciętnej polskiej szkole. o gospodarce nic nie powiem, bo, jak wiesz, ja bym ich wszystkich kurwa pozabijał i przysypał wapnem niegaszonym. peace.

31.05.2007, 23:33 :: 212.2.101.22
Midnight
to że Kafka czy Gombrowicz będą w kanonie może nie zaszczepi miłości do nich (ich twórczości), ale młody człowiek musi mieć jakieś pojęcie o literaturze a nie uczyć się w szkole jedynie o Sienkiewiczu, szkoła ma w końcu uczyć, ma tworzyć jakąś jakoś a nie być narzędziem indoktrynacji kaczowskiej...
"Mistrz i Małgorzata" jest lekturą jedynie w klasach humanistycznych z rozszerzonym polskim, w podstawie programowej nie ma, podobnie "Sklepy cynamonowe".:)

31.05.2007, 23:17 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
jan pomsta z pomsta.pl : nie wiem, czy przymus edukacji na poziomie elementarnym i licealnym jest socjalistyczny, socjalistyczne jest to, ze 99% tej edukacji jest upanstwowiona. osobiscie uwazam, ze nie ma gwarancji na to, ze dorastajacy obywatel x z pewnym kanonem literackim sie w zyciu zaznajomil, a jest to imho niezbedne do okreslenia sie z czystym sumieniem czlonkiem cywilizacji zachodniej. jesli szkola ma czegokolwiek uczyc, to niech uczy literatury - zakladajac w ogole, ze akceptujemy taki byt, jak szkola. ale to temat na zupelnie inna rozmowe. i jesli ten kanon - kafke, dostojewskiego, ksiazki, ktorych wymiar polityczny, jesli jakikolwiek istnial, wyblakl na koszt tzw "wartosci uniwersalnych" - wymienia sie na jakies endeckie powiescidla i biografie wojtyly, jest to znak, ze dazymy do zbudowania panstwa ideologizujacego, niebiezpieczne skrzywionego, socjalistycznego o lekko brunatnym odcieniu, formujacego. ja wiem, ze w moje teoretyczne dziecko szkola bedzie jakis program nauczania forsowac. wiec niech ten program dazy do uzyskania jakiegokolwiek podstawowego obycia w kulturze a nie ulepienia z mojego w / w teoretycznego dziecka jakiegos onr-owskiego gnoma.

c*: mam taka zasade, ze gdy bloguje o tym, co sie dzieje na strychu IV RP uzywam glownie brzydkich wyrazow i inwektywow. oczywiscie mundurki z jezusem i lupiny to celowa przesada, ale chodzilo mi po prostu o to, aby wyrazic sluszny gniew z powodu kompletnie kretynskiego, zenujacego i zatrwazajacego posuniecia. ja nie umiem wchodzic w polemike ani blyskotliwy komentarz myslac o tych skurwysynach, ja umiem jeno pluc. i moge sobie wytatuowac na lopatkach, ze mozna miec jakies zastrzezenia do walesy, mazowieckiego, kuronia, ale przy tych ochujencach wygladaja oni na Ojców Założycieli lub gabinet Kennedy`ego. wracajac do lektur, ja rozumiem jeszcze, przy mocnym wysilku, conrada, ale herling - grudzinski? co stalo za tym, ze jedyna ksiazke w spisie lektur o lagrach sowieckich wykreslono z tegoz? czy aby na pewno nie to, ze roman giertych wywodzi sie z ideologicznego pnia, ktory akurat ludziom skupionym wokol kultury wyjatkowo nie pasowal? nie jestem ekspertem w dziedzinie, i znam tylko jedynie podstawowe fakty, na ktorych buduje swoja paranoje - ale paranoja, moj drogi, to odruch atawistyczny. a jesli chodzi o gospodarke, to opowiem ci anegdotke. moj ojciec rodzony pracuje w pewnym zakladzie, ktory zajmuje sie m.in. produkowaniem olejow i innych margaryn. faktem jest, ze na zachodzie coraz wiekszym standardem robia sie domieszki biopaliw, a z racji arealu itd polska moglaby komponentow do tychze produkowac i eksportowac na tony. problem byl w tym, ze trzeba bylo przez pewien czas jeszcze utrzymac doplate do tony rzepaku na jakis tam okres czasu, dopoki ten sektor od kopa nie ruszy i nie zacznie zarabiac prawdziwego sosu. krotko : byla sytuacja, w ktorej zarabialy trzy byty : rolnicy sprzedawali rzepak, zaklad w ktorym robi tata sprzedawal surowiec do trzebini a ta rafineria sprzedawala biofuel do niemiec. gospodarka sie kreci, wszyscy sa szczesliwi. po obcieciu tej subwencji przez gilowska nie zarabia nikt, ludzie sa zwalniani z pracy, a rolnicy z rzepaku moga sobie co najwyzej ugotowac weganski rosol. to tylko taki glupi przyklad, no ale przeciez skads trzeba brac pieniadze na becikowe? wiem, ze pojechalem ogolnikami, ale rano mam w sobie czysty hejt, i wcale sie go nie wstydze. bo nienawidze skurwysynow.

31.05.2007, 23:14 :: 83.9.104.247
sandra
"święta" prawda
wychodzi na to że nieświadomie Geirtych zrobił promocje tym oto pozycjom literackim skreślając je z listy
może więcej osób sięgnie po to co było jedynie wartościowe w tym chłamie, potopu i chłopów =='

31.05.2007, 22:48 :: 91.193.85.40
rh-
warto tez wspomniec na jakie pozycje wymieniono kafke i dostojewskiego. min na "trzy powieści Jana Dobraczyńskiego, pisarza i działacza katolickiego, przed wojną członka Stronnictwa Narodowego. MEN tłumaczy, że są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi". Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" (jako przykład literatury biograficznej) pióra publicysty Pawła Zuchniewicza"
obawiam sie, ze jak tak dalej pojdzie to kodeks prawny zostanie zamieniony na biblie.



31.05.2007, 22:45 :: 83.11.12.134
*c
bracie, dotychczas kiedy mi mówił ten i ów: "to oczywiście kompletny idiota" to ja stawałem w obronie. wygląda na to, że będę musiał w przyszłości wstrzymywać się od głosu. mam nadzieję, że to chwilowe osłabienie organizmu - ale weź sobie tak testowo przeczytaj własny tekst, odcedź permutowane inwektywy i spróbuj znaleźć jedno przeciętnie sensowne zdanie odbiegające poziomem refleksji od przemyśleń modelowego czytelnika aktivista. a jak ostrzegałem cię przed exkluzivem to nie wierzyłeś :].

31.05.2007, 17:26 :: 85.89.183.196
jan pomsta z pomsta.pl
słowem, podoba ci się, że jakiś urzędas wie lepiej, co ma w szkole czytać TWOJE dziecko, a tylko sam urzędas ci się nie podoba. nie tędy droga, bo jeśli akceptujesz fakt, że państwo zabiera ci pieniądze, za które robi swoje szkoły i do tych szkół twoje dzieci pod przymusem posyła, musisz również zaakceptować tę konsekwencję, że szkołą tą będzie państwo (rękoma demokratycznie bądź co bądź wybranych reprezentantów narodu) zarządzać i o programach nauczania decydować. a w programach - w zależności od tego, kto aktualnie u władzy - raz będzie o dobrych pedałach, raz o złych pedałach, raz o dobrej aborcji, raz o złej aborcji, raz o sienkiewiczu, raz o gombrowiczu, itd., itd. zwyczajny socjalistyczny przymus edukacji, nic więcej.

(pomijam już drobny detal, że wiara, że kafka i gombrowicz na liście lektur obowiązkowych to wzrost popularności kafki i gombrowicza wśród młodzieży, jest wiarą cokolwiek, moim zdaniem, naiwną. kafki i gombrowicza nie da się zaszczepić pod przymusem ("wielkim pisarzem był"), a kto ma przeczytać, ten i tak przeczyta. po szkole.)