1) Jak chyba wszyscy poszedłem do kina na '300'. Jak prawie wszyscy, czytałem przedtem komiks Franka Millera, ale z góry wiedziałem, że forma kompletna komiksowego 300, jego graficzna finezja i swoista asceza polegną w starciu z nagrzanymi na zrobienie widowiska totalnego autorami filmu. Swoją drogą Zack Snyder zrobił przedtem remake Romerowskiego "Świtu żywych trupów", z za-je-bi-stą czołówką w której leci "The man comes around" Johnny Casha, ale na czołówce i pierwszych 5 minutach się skończyło, jak pamiętam. W '300' jest jednak trochę lepiej. Generalnie,  poszedłem na ten film z pełną świadomością, że przy okazji rozboli mnie brzuch od KFC, cały się usmaruję masłem od popcornu, że wokół będzie boleśnie kolorowo, generalnie Galeria Kazimierz i tym podobne atrakcje. Nie oczekiwałem Bergmana, ale infantylizacja dialogowa owszem, posunięta zbyt daleko. Jak napisał bardzo trafnie kolega Balawender w swojej recenzji, to, co w swojej lakoniczności sprawdza się w komiksie i nie zasłania kadru, w języku filmu trochę przeszkadza. Chociaż, co z tego. '300' to tak naprawdę czysty fun, esencjonalna idea pójścia do kina dla radochy, a prawidłowe i najbardziej zrozumiałe reakcje świetnie opisuje Neal Stephenson w swoim artykule dla New York Times. I nie tylko reakcje - kapitalnie udowadnia, że politycznego drugiego dna w 300 nie ma co szukać. Bo to, że ten drań Frank Miller popiera interwencję w Iraku, to inna kwestia.

2) Dałem już swój upust temu chyba w dwóch recenzjach, ale Na Szybko Spisane to arcydzieło, bez dwóch zdań - polski komiks dziesięciolecia, rzecz pokoleniowa, rzecz o nas, rzecz pokazująca mapę, po której biegamy wszyscy - z reguły się w niej gubiąc, ale hej, jakie czasy, taka orientacja. Biegiem kupować, mieć, czytać, ja przeczytałem już chyba dziewięć razy, brecha za każdym razem taka sama, łezka też.

3) A propos komiksów, to oczywiście dziękuję Szymonowi, Timofowi, Mateuszowi, Arkowi i Mykowi za wielce budującą i kreatywną dyskusję w Warszawie, panowie, trzeba dotować.

4) Z aktualnych playlist to The Field, zastanawiam się, dlaczego wiele osób jest tak upośledzonych na gatunek techno, jak to napisali pięknie na Pitchfork, w chwili, gdy większość współczesnej muzyki pop da się sprowadzić do polifonu bez większych strat dla całości, współczesne progresywne techno to jeden z niewielu gatunków w których mamy wyczucie harmonii, dynamiki, aranżacji i konstrukcji. Dla nieobeznanych - oczywiście, nie chodzi mi tu o ekstazową stodołę a la DJ Tiesto. The Field, "From here we go sublime", dzisiaj we wszystkich portalach ocena maksymalna i u Żulczyka również, takie dreszcze w tej działce ostatnio miałem chyba przy słynnej setce Tresora Scion 'Arrange and process'. No i oczywiście nowy El-P , ale tu już się uzewnętrzniałem na Relazie, pomnik paranoi, tekstowa magma nie do przeniknięcia, ale jak się wejdzie, są potem koszmary. I teledysk, kurwa jego mać, teledysk.

5) A z czytania ostatnio rewizyty u Gibsona i Millera Henrye`go nie Franka, u pierwszego jak zwykle scenografia zaraża głowę, noże robione na palnikach gazowych z rękojeściami z fragmentów płyt głównych i dojo konstruującego perfekcyjne origami mistrza zen w kartonie ustawionym gdzieś w centrum handlowym. U drugiego bomby w ryj, i w ryj, i w ryj, ten nihilizm, ten uśmiech, ta wolność, dlaczego teraz tacy ludzie już niestety nie żyją.

6) No i wiosna, przede wszystkim jest wiosna. Stay tuned.
Name:

Komentarze:

01.04.2007, 19:58 :: 83.31.172.21
.C.Z.
No ja 28 days later nie widziałem ,więc obaj możemy żyć w nieświadomości jakiejś głębokiej ;-)

01.04.2007, 05:38 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
aschę lupę - nie zamierzam za bardzo uderzać w ten nurt przy drugiej książce, ale twoje prognozy sprawiają wrażenie całkiem trafnych.

f - jestem zaintrygowany ale nie wiem o co cho.

C.Z. - shaun of the dead nie widzialem, a co do ostatnich lat to 28 days later duzo bardziej, imho. danny boyle is the megamaster.

01.04.2007, 03:01 :: 62.179.20.209
aschę lupę
No ja to wiem co karpenter impletował do korrorów doskonale. I nie ma co się spierać, bo wyrazić jeno chciałę, że mi nie pasi jak odwołujesz się do syntezierów i ewokujesz ejtiz, skoro sewentiz bardziej, a w ejtiz też były ale to nie są esencjonalia tej epoki w temacie tego gatunku. No i jasne, że nie tylko 70\'s tak jak jasne jest to, że nie tylko w 90tych zżynali z Velvet Underground. Swoją drogą jakbyś miał pisać w tę tę mat to preponuje uderz w konkretny nurt, dokładnie o giallo mi chodzi - krytki Cię nie zrozumią, sprzeda się chujowo, Nike to na butach jeno będzie, Misiek Koterski Cię wyśmieje u Wojewódzkiego itd. Ale. Ale jak ja się ucieszę to czytając. Wiesz. Możesz. Wierzę i oczekuję (bez smarkazmu, serio). Pozdro Panie Kubo!

31.03.2007, 17:32 :: 217.153.221.46
f
skoro wiosna już to ja proponuję kino+'GRANATOWY PRAWIE CZARNY'+wygodne siedzenie.

30.03.2007, 22:20 :: 82.35.25.45
cellyna
eeee, czujesz to w trzewiach ..prowokacja na nic:] to absurdy z innej bajki .
Dzięki za trafne , krótkie kilka zdań . . bardzo trafne . Tym bardziej czekam na nowe kilo zapisanej celulozy , szkła, rupiecia , króliczych skór - wszystko jedno na czym to wydrukują - kupię, przeczytam .
Ciepłej wiosny !

30.03.2007, 02:06 :: 83.24.82.166
.C.Z.
Zapomniał bym! Po 300 wrażenia te same niemal, co u pana.

29.03.2007, 15:49 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
thx. bloguje na szybkosci, czasami sie zagapiam.

29.03.2007, 15:45 :: 81.168.138.108
kolega B
Płyta The Field to "From Here We Go To Sublime". Popraw bo wstyd, a wystarczyło ctrl+c / ctrl+v cisnąć... 88!

29.03.2007, 15:17 :: 217.113.225.13
circus
chyba zwałofobii jeśli już można dostać }} albo nie inaczej ambilochrynokalkofobii.Pozdrowienia z planety ziemia :)

29.03.2007, 03:09 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
no ja wiem ze zespol goblin triumfy swiecil w seventies, czy bad taste to skurcz? polemizowalbym. co do syntezatorow to posluchaj sobie np jaka muze john carpenter ciskal do swoich filmow. takze nie tylko 70`s. gerantofilii? chyba gerantofobii.

28.03.2007, 23:24 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
cellyna :
jesli chodzi o jacksona - bad taste, feeblesy, braindead - to dla mnie to sa filmy kompletne, tzn one mialy takie byc, pelna samoswiadomosc rezyserska i potezne czucie estetyki kina. camp to popularne slowo, jak je wymawiam, to pierwsze skojarzenie to martwica mozgu. ten facet to po prostu duze dziecko, ale bardzo utalentowane, rozkochane w basniach i takie ktore wie co robi. paradoksalnie to nie jest wcale kino klasy z. a jesli chodzi o zywe trupy, to romero to jest inna pilka - mocno polityczne filmy, mocno niepokojace, zwlaszcza dzien zywych trupow - i ta estetyka lat 80-tych, pod syntezatorami zawsze czail sie wg mnie demon. zreszta mialem / moze mam nadal taki pomysl na ksiazke, moze kiedys ja zrealizuje, metafizyczna groza w realiach sceny muzycznej prl. ufff. a od toma waitsa mozna pewnie umrzec. dzieki za kciuki!

28.03.2007, 19:57 :: 82.35.25.45
cellyna
eee, jaki tam Zack Snyder ? jaki remake? Najgorszy na świecie jest Peter Jackson.. pewnie wiesz w czym. Oczywiście o Bad Taste sie rozchodzi .
(Hmmm, a tak na marginesie zastanawiam sie czy potrafiłbyś skleić coś z sensem na temat tej zgrozy estetyczno-fabularnej...spokojnie , to tylko pytania retoryczne takie jak
np. czy można umrzeć po odsłuchaniu Toma Waits'a?..ble ble) .
Tyle chciałam -
książkę pisz Kuba !
Kciuki zaciśnięte !


28.03.2007, 09:25 :: 83.10.131.66
lilka
listopad/grudzien?
troszku dlugo.. ale w sumie fajnie, ze w porze jesiennienia.
czymam zatem kciuki. niech wena bedzie z Toba!

27.03.2007, 22:23 :: 82.143.145.169
w/e
From here we go subLIME.

27.03.2007, 20:14 :: 83.7.156.7
rizen
Jeśli ma być tak wyrąbana w kosmos jak poprzednia, to trzymam z całej siły ; )

Dobrze, że dodałes to "chyba" przed wszyscy, bo ja sie absolutnie na ten film nie wybieram. Wolałabym zdecydowanie Bergmana.

Filmy o żywych trupach obejrzałam wszystkie. Nie mam pojecia czemu, chyba akurat nic innego nie było wtedy do ogladania.

Na muzyce sie w ogóle nie znam. Czlowiek czuje sie tak upośledzony, kiedy nie ma karty dźwiękowej.

27.03.2007, 16:22 :: 193.219.28.146
jakubzulczyk
pisze sie, pisze. bedzie na listopad / grudzien - pisalem o tym zreszta. prosze trzymac kciuki!

27.03.2007, 15:58 :: 83.10.131.66
lilka
wiosna, to moze i ksiazka nowa sie napisze, co???