1) Z informacji i faktur wynika, że sprzedaż "Zrób mi jakąś krzywdę" rozlokowała się prawdopodobnie w okolicach 1,400 - 1,500 egz, więc, jak to śpiewał Ian Curtis - "Where are the young men"? Z drugiej strony jest to chyba dobry moment by podziękować wszystkim, którzy książkę kupili, przeczytali, zachwycili się nią bądź się na nią wykrzywili, ale jakoś na nią zareagowali i wysyłali mi np. maile. W cyrkulacji jest jeszcze do wyhaczenia kilkaset egzemplarzy, więc jeśli chcecie zrobić sobie i komuś przyjemność, blah blah blah... OK, na serio - jeśli ktoś ma jeszcze ochotę nabyć "Krzywdę", to w obiegu zostało około 300 - 400 sztuk, bo jednak pewien pakiet został rozesłany i rozdany, i piszę o tym dlatego, że ewentualny dodruk książki - ze zmienioną szatą graficzną i być może jakimś bonusem - będzie raczej zsynchronizowany z premierą mojej drugiej książki, która nastąpi najprawdopodobniej nie wcześniej niż w okolicach listopada 2007.

2) Nie rozumiem dlaczego wszyscy mówią, że "Flags of our fathers" to zły film, przede wszystkim eye-candy ujęć, mózgów i wystrzałów a w międzyczasie nawet sprawna historia. Dużo lepiej i tak niż w "Jarhead".

3)W bieżącej Machinie mój debiut w ramach czasopisma, czyli artykuł o tym że nośnik nie umiera, będzie więcej, bo systematycznie zalewam redakcję tekstami, zachęcam do lektury, w magazynie także inne kumplowskie debiuty - Adrian Chorębała robi wywiad z Vargą, Marek Fall który pisze na Relaz ma dużą recenzję Good and bad and the Queen, a do tego dobry artykuł o muzeum Karla Gotta. Stay tuned stay tuned.

4)Przepraszam, jeśli nie dołączam na czas do grona przyjaciół w Last.fm, generalnie jestem otwarty i dołączam wszystkich - to mój wewnętrzny Szatan każe mi was inwigilować i sprawdzać, czy jesteście w domach i akurat słuchacie Justina Timberlake`a.

5)A-ha, plus w Exklusivie mój tekst o Rahimie Blaku, który był jednym z większych dziennikarskich wyzwań jakie miałem z racji obranej przez Rahima taktyki działania; jeśli nie wiecie kto to Rahim Blak, to jest to facet, który na wykopaliska w Krakowie podrzucał wykute z cegły artefakty telefonów komórkowych, napisał przeciwko sobie artykuł do Naszego Dziennika i zrobił z tego wystawę, a w ogóle nie wiadomo czy naprawdę istnieje. No i w Lampie wywiad z Pihem, którego nieskromnie uważam za najbardziej angażującego uwagę rapera IV RP - dużo bardziej niebezpiecznego werbalnie niż jego antagonista, który potrafi się bawić jedynie we frajerski populizm.

6)Niedługo wracam do trochę intensywniejszego plucia i pisania na blogu, więc bądźcie czujni. Lagi wynikały m.in. z walki z materią UJ, tak, jestem jeszcze studentem i to jest rzecz która sprawia że czuję się ze sobą wyjątkowo niedobrze.

7)A-ha, i zastanawiam się dlaczego Marecki swój ostatni felieton konstruuje w połowie z mojego komentarza na Kumplach? Czy tylko ja tak nie lubiłem tego miejsca?
Name:

Komentarze:

02.05.2007, 14:47 :: 83.31.6.150
o.
no kurde, ja kupilam ze trzy i rozdalam znajomym, zeby se dauny dobra ksiazke przeczytaly. a swoja tez pozyczylam i walcze jej powrot na polke. albo jeszcze raz przeczytam, bo ostatnio spotkalam dziewczyne ze jej sie nie podobala, a ja generalnie uwazam ze dawno takiej bezpretensjonalnej ksiazki nie bylo wiec mnie zaciekawilo, co jej sie nie podobalo, wiec owa dziewczyna - wiadomo z warszawy powiedziala, ze jej sie nie podobalo, bo ja zniechecil tekst na okladce... i chyba ze silenie sie na fajnosc... no tak, az przejrze raz jeszcze i poszukam tego silenia sie. bo ona sie (ta dzieczyna) wiesz, nie musiala silic na fajnosc, bo byla tak fajna i wylansowana i ponadwszystokwa, ze bardzoej papieska niz jp2. no nic. ksiazka mi siadla

11.03.2007, 22:49 :: 195.13.38.130
chlopiec-z-plasteliny
ach ta gimnazjalistka ;p

(choć w sumie wile takich w dzisiejszych czasach)

05.03.2007, 20:05 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk > eve
chodzilo konkretnie o duże pe ktory mial z pihem beef. wyrazilem sie niejasno, przepraszam

05.03.2007, 19:02 :: 88.156.63.22
eve
pogratulować rozsprzedania knigi.

a Masala to żaden antagonista jakiegośtam hiphopowca. bhangra punk o liryce raczej prosto buntowniczej. i choć muzycznie najmniej ciekawe wydawnictwo kolektywu, to mam i cieszę się, że jest. i proszę, Panie Żulczyk, więcej już nic złego o Masali nie pisać, jeśli nie chce Pan swoich czytelników zniechęcać do siebie ;)

05.03.2007, 15:27 :: 149.156.233.134
sony
Dziękuję ci S.C. Johnson! Naprawdę milusia, szczególnie detektyw rutkowski i pokazywanie pieroga, że aż można zwariować.

04.03.2007, 20:20 :: 83.5.77.24
cynkiel
jakubie..bieżący pisze się tak jak właśnie napisałam..chyba że Machina posiada bieRZące numery:)mimo wszystko obciach

03.03.2007, 21:59 :: 83.14.190.178
Kuba Szestowicki
ja też dziękuję za Twoją książkę. Oby więcej takiej literatury w Polsce.
pozdrawiam

03.03.2007, 19:55 :: 83.21.10.51
czarna-offca
1) ostatnio tyle kasy wydałam na książki, że mnie nie stać, ale może zdążę, bo mam w planach kupno, już czas jakiś temu stwierdziłam, że muszę ją mieć. :-)
2) nie wiem, nie oglądałam.
3) Się zobaczy. ;-)
4) Ja się już doczekałam! ;P A tak poważnie, to chyba aż tak spieszyć się nie trzeba. W końcu lastfm to nie wszystko:) Chociaż czasem mam tak, że podglądam, co słuchają znajomi. ;-)
5) Pih, Pih.. coś, kiedyś słyszałam, ale generalnie hh mówię: nie. ;)
6) Bycie studentem jest tak okropne? W sumie czas sesji na pewno do przyjemnych nie należy.
7) Heh. ;) więcej nie mogę powiedzieć, a w zasadzie napisać.

ode mnie tyle. pozdrawiam.

03.03.2007, 18:52 :: 83.17.60.150
amelia
Kuba,Dziękuję Ci za Twoją książkę!(dobre kilka miesięcy po przeczytaniu wypadałoby wreszcie podziękować)Muszę przyznać,że naprawdę ją lubię.