Link 21.10.2006 :: 20:00 Komentuj (5)

All work and no play makes Jack a dull boy

No to wczoraj zaszalałem kasując po pijaku całe archiwum. Być może to jakiś znak, i w sumie nie obudziłem się rano załamany trzymając palce na pulsującej czaszce i płacząc. Dużo było bzdur na tym blogu. Zbyt dużo, a poza tym zbyt rzadko go aktualizowałem. Dobra, do rzeczy. Teraz będzie częściej i z sensem. Co się wydarzyło. Absolutnie rozłożyła mnie na łopatki opcja pod tytułem objazdowy tour de minimalizm. Nie chce mi się tłumaczyć, czy identyfikuję się z opcją wsadzenia mnie w jakiś wydumany gatunek literacki. Ważne, że było wesoło. Zwłaszcza w Lublinie. Swoje wrażenia zresztą opisałem w nowym Ha!Arcie który chyba niedługo będzie sobie można kupić albo iść obejrzeć do Empiku. W każdym razie, piłem jak skurwysyn z piekła rodem. Tak jak wczoraj w Bunkrze. Szczyty alkoholowej głupoty zdobyte po raz kolejny. Wczoraj nawet wyłączyła mi się mowa. Wyrazy zacinały mi się na pierwszej sylabie. Z racji, że mój wydawca uważa że byłbym świetny w prowadzeniu jakiegoś talk-show było to conajmniej dziwne. Teraz jest spokojnie. Siedzę w czapce z czaszką która dla mnie coś oznacza. Dla was jeszcze niekoniecznie. Jem chińską zupkę, gram w Hitman : Blood Money, coś czytam, coś piszę. Jeszcze chyba jest ostatni gwizdek, aby kupić sobie Playboya z moim opowiadaniem. Proszę się nie sugerować okładką. To nie jest seks-horror po polsku. Ogólnie maligna i spolegliwość. Prawo i sprawiedliwość. Ja trochę odpadłem na trasie, opcja bycia daleko od szosy, ale przynajmniej moi idole idą dalej z hasłem can`t stop, won`t stop. Przepraszam jeszcze raz za zamieszanie. To te potrzeby zmiany po pijaku. W każdym razie zaczynamy od początku. A tytuł notki oczywiście stąd. Nie żeby była jakaś przerażająca indolencja. Ale rzeczywiście, dużo pracy, brak zabawy, męczą Jacka takie sprawy.



{blogfrog}
Link 23.10.2006 :: 14:22 Komentuj (7)

Teraz już wiem, dlaczego w latach 80-tych leciały u nas Smerfy.  Aha, nowe Isis ryje beret. Zważywszy na to że dostaję biegunki przy  utworach o długości 8 min < nagranych z wykorzystaniem gitar elektrycznych.

{blogfrog}
Link 24.10.2006 :: 22:50 Komentuj (5)

Mike Judge jest geniuszem. Oj. Jeśli nie widzieliście Office Space, to nie wiem na co jeszcze czekacie. To najbardziej niedoceniana komedia wszechczasów. Ja pierwsze co robię, gdy idioci z firmy która ma mi założyć sieć ogarną obsługę Linuxa u Jaśka, to zasysam jego nowy film. Tak, jestem skazany na piractwo, jak podaje Stylus, w USA puszczono ten film w jakichś trzech miastach. Patrząc na tytuł - nic dziwnego.
Jeśli ktoś chce mnie zaprosić na piwo albo cokolwiek przez bloga, to prosiłbym o konkretyzację czasoprzestrzeni.
Hitman : Blood money wymiata.
Aha, marzę po polskim remake`u Birdcage z którymkolwiek kaczyńskim zamiast Gene Hackmana i Witkowskim w miejsce Nathana Lane.



{blogfrog}
Link 28.10.2006 :: 20:14 Komentuj (11)

Hit roku. Tylko nie zwracajcie uwagi na tego Downa który coś bełkocze w przejściu - specyfika Wrzuty.pl.  To moja reakcja na to, że generalnie wszyscy ocipieli z Anią Dąbrowską, że niby ten szczurek z łydkami Pelego robi jakiś dobry pop. Dobry pop w Polsce jest tylko w jednym miejscu. Pieprzyć Przekrój i ich grupę trzymającą gusta i pieprzyć Bartka Chacińskiego, którzy pod hasłem "popu bez obciachu" serwują wszystkim fryzjerski wymiot. Nie ufam nikomu kto nie kocha disco polo.

{blogfrog}
Link 30.10.2006 :: 16:52 Komentuj (19)



To bardzo pięknie kiedy zostajesz bohaterem tak estetycznych grafik. Tylko co to za rybka? Skalar? Mieczyk? Neonek? Jak coś, autorzy czają się tu. Ładny dizajn, ale Toples i Akcent skasowali mi płat czołowy i jeśli chodzi o treść w ogóle nie wiem o co cho.

{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com