Link 07.01.2011 :: 14:47 Komentuj (6)

Z okazji Nowego Roku Merlin wyprztykuje się z resztek niektórych tytułów Znaku, w tym z "Instytutu", więc jeśli ktoś jeszcze nie kupił, a chciał bądź myślał o tym, może to zrobić teraz po mocno promocyjnej cenie 16 złych, do czego oczywiście skromnie zapraszam.

{blogfrog}
Link 13.01.2011 :: 18:12 Komentuj (12)



Zapraszam cały Olsztyn na event powyżej. Po moim występie jeszcze lepszy występ Parampampam Trio. Będzie miło, przynajmniej mam taką nadzieję.

{blogfrog}
Link 19.01.2011 :: 14:28 Komentuj (34)



No cóż. Za tydzień w księgarniach Zmorojewo, pierwsza część przygód Tytusa Grójeckiego, i moja fantazja na temat, jak powinna wyglądać przygodowo-fantastyczna książka dla młodzieży, ale tak naprawdę dla każdego czytelnika. Zmorojewo to dziecko pewnego magicznej koherencji, która czasami zdarza się w życiu, i dlatego, jakby to powiedział króliczek w zdubbingowanym Misiu Uszatku, "życie jest takie piękne". Otóż, zawsze chciałem taką ksiażkę jak "Zmorojewo" napisać, co więcej, w wieku 12 bodaj lat podjąłem nawet pewną próbę tegoż, ale no cóż, jak to mówią, o juweniliach najgrzeczniej jest milczeć. Przejdźmy do przeszłości bliższej. Pewnego pięknego dnia, dwa lata temu, gdy obudziłem się zupełnie pewien, że ten pomysł trzeba  w końcu zrealizować, dostałem telefon od mojej agentki informujący mnie, jakoby wydawnictwo Nasza Księgarnia z wielką chęcią chciałoby pomóc mi ten pomysł zrealizować. No cóż, dwa lata i setki tysięcy wklepanych znaków później, oto jest. pomysł zmaterializowany, w formie 500 stron druku względnie rozstrzelonego druku.
Miałem mnóstwo, mnóstwo zabawy pisząc Zmorojewo. Zawsze powtarzam, że wymyślanie fabuł, opowiadanie historii jest dla mnie jako dla autora sprawą najważniejszą, ale pisząc tę opowieść miałem za zadanie zająć się czystym storytellingiem, skrajnie uporządkować i uwarsztatowić język, wymyśleć ciekawe, żywe postacie, za którymi czytelnik ma przede wszystkim iść. Zrobiłem to, plus napchałem do Zmorojewa dziesiątki najdziwniejszych pomysłów, jakie zbierałem w sobie od wielu, wielu lat. Plus elementy legend, które czytałem jeszcze jako dziecko. Na kartach książki pojawiają się Kwiat Paproci, karmiące, węszacze, Baba Jaga, Lustro Twardowskiego, znak Zmory, ale także komputerowi nerdzi, poszukiwacze opuszczonych miast, spuchnięci od wódy i mocno zmęczeni polscy policjanci oraz przeżywające pierwszą miłość nastolatki. To książka, która ma przede wszystkim dawać frajdę. I jeśli da komuś taką przyjemność czytania, jaką ja miałem podczas aktu twórczego, będę bardziej niż szczęśliwy.
Trudno mi się pisze o własnych książkach, więc pozwolę sobie skończyć, i zaprosić Was do księgarń. Dodam tylko jeszcze, że ten facet na okładce nazywa się Strzępowaty, i lubi jeść ludzkie mięso.  Jest bardzo nieprzyjemnym typem, więc, oczywiście, wymyślanie go było czystą, pisarską przyjemnością. Natomiast już niedługo ruszy oficjalna strona książki, na której będzie można obejrzeć jej video-zwiastun, wywiad ze mną i przeczytać jej fragment.
Zapraszam.

{blogfrog}
Link 22.01.2011 :: 13:14 Komentuj (34)

Ruszyła oficjalna strona Zmorojewa. Po raz pierwszy moja książka ma oficjalną stronę, więc nie ukrywam, że jest to jakiś promyk radości w ten pochmurny, skacowany dzień. Zmorojewo w oficjalnej sprzedaży od 26 stycznia. Na stronie można między innymi przeczytać krótki fragment książki, a natępnie ją kupić. Nieśmiało zapraszam do popełnienia obu tych czynów.

{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com